Wyniki wyszukiwania dla frazy: domków dla dzieci

Jakby nie patrzeć Rzeszów to koniec świata jest :]


Arci :P wypraszam sobie :P nie przesadzaj z tym końcem świata co ? :P

 U mnie także śnieżno i bieli nie brakuje.Na szczęscie mam zaległy
urlopik więc wypoczywam sobie z moim młodszym maleństwem  w domku :-)

Kurcze .. nie potrzebujesz czasem opiekunki ? :) Ja bardzo lubiem dzieci
.. chętnie bym Cię wyręczyła :P hehe :)





| Dzieki wielkie :)
Nie ma za co ;]

| chodzic (jest jeszcze niewielkie spowolnienie muzyki, ale do
| wytrzymania).
Odnośnie muzyki - pobaw się rozmiarem bufora w Eternalu, spróbuj zwiększyć
nieco jego rozmiar, np. o 2-4 punkty. Możesz też zmniejszyć głębię kolorów
na 16 bitów - zawsze będzie to mniejsze obciążenie, które doda nieco
fps'ów
i może poprawić dźwięk.
| A na razie walcze na konsoli (mam dwie :)) Tylko najpierw musze dzieciaki
| odpedzic, a to nie jest takie proste :))
Konsol aż zazdroszczę ;] Dzieci natomiast nie, gdyż sam użeram się z
młodszą
siostrą :).
Pozdrawiam
BzyRes


widze, ze tu sa eksperci :) zatem mam pytanie:
4. plytka ff9, moment kiedy zidane zegna sie ze wszystkimi, ktorzy wracaja
do domku hilda garde, a nasz hero wybiera sie do Iifa tree po costam, chyba
zeby Kuje ratowac. tu problem, bo z tym zwiazana jest animacja jak to drzewo
bodajze atakuje zidane'a. u mnie na samym poczatku sie wiesza, po prostu
stanie i tyle. probowalem z plytki, z image, z innego image, rozne wersje
epsxe, wtyczek, konfigow. jakies propozycje? z gory dzieki :)
--
[http://plepsxe.emufanatics.com]



Jak w temacie, w małej, spokojnej miejscowości,
niedrogo dla 2 osób + dziecko.
Pokój lub mały domek - tylko zakwaterowanie.
od 20 lipca.
dubai


jak przyjedziesz pociagiem to jak wyjdziesz z niego to jest pelno ludzi
ktorzy chodza i krzycza wolne pokoje, jest u nich tano , wiec nalepiej
jechac w ciemo..
tak mi sie wydaje
pozdraiwam



Ja mam żonę i stado dzieci, żadne machloje nie wchodzą w grę ;))))


łomatko:OOOOO
zamykasz zone z dziecmi w WC???:OOO
ja jednak dla mojego mzeza jestem lepszy:DDDD

No niestety, robi się....


jakie "niestety"?:) raczej....stety:))))))))

A Ty na serio przemyśl te Borki :)


co tu myslec, zgadzam sie, ale w WC z Toba nie dam sie zamknac:)))))))
rezerwuj sliiiiiczny domek dla nas:))))))))



  Inna jest teraz w jego objęciach- innej daje nadzieję. A nasze

marzenia o białym domku z dużym ogrodem, psem i dwójką dzieci- to już nie
nasza wizja przyszłości.


3 tygodnie po rozstaniu to jednak mało , a On dał Ci najlepszy prezent
jaki mógł. Powiem Ci że to że pije czy coś innego to kwestia wyszumienia
, ale facet który uderzył dziewczyne to po prostu gnida. Może i wydaje
Ci się przez to kimś twardym i ogólnie pewniejszym , ale ja go traktuję
jako kogoś miękiego: sam się wstydzi tego co robi, każe Ci kłamać, a
samemu nie umie się powstrzymać , nędzna gnida nic więcej. Zakłamanych
ludzi trzeba unikać . Spotkasz jeszcze pewnie wspaniałych ludzi , bo
tych też jest dużo nie wiem czy z od razu spotkasz tego najwłaściwszego
na całe zycie , bo sama też jeszcze dużo się zmienisz nawet w ciągu
najbliższych 2 lat , zapewniam Cię . Psa 2 dzieci i tym podobne nie
szukaj na siłę bo akurat ten typ mógły sprawic, że wcale twoje dzieci
nie były by szczęśliwe . Mówię Ci, z każdym tygodniem będzie łatwiej,
najlepiej jak byś np skorzystała z ferii jeżeli je masz, ale ogólnie ,
facet dał Ci ten prezent że nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów sumienia
. Odnów stare znajomości , zrób jakieś zmiany w swoim zyciu , świat stoi
przed tobą otworem , zacznij się trochę bawić i wyluzowac , być trochę
lekkomyslnym i nie robić planów nadługie lata bo wtedy nie zauważa się
tego co się ma przy sobie.



| Cytuje 'Zycie na goraco' nr 32 (moja mother to kupuje; IMO totalny
chlam,
| ale od czasu do czasu zerkam - tak dla sportu i dla smiechu):

| Tom Cruise
| Analfabeta?
| "(...) Tom wyznal niedawno, ze zawsze mial trudnosci z czytaniem i
pisaniem.
| Takze inne gwiazdy przyznaly sie ostatnio do podobnych problemow. Wsrod
nich
| Noel Gallagher z zespolu Oasis."

| Jak mnie takie ploty wq***ja...

To ja dodam kolejnne szczegoliki. ;-)) Tez w zyciu na gorrrraco byly
zdjecia
slawnych pocalunkow w tym Liama i Nicole, natomiast w ostatniej Vivie
(albo
przedostatniej) - Gene, czyli "nowy" synek Liama :-)))


Bylem w tym domku nad jeziorem z przyjaciolmi. Na stoliku caly czas lezalo
kilka gazet, m.in. "Gala", czy cos takiego. Z nudow kiedys po to siegnalem.
I co zobaczylem? Piekna, calostronicowa fotografia Liama z Nicole i
dzieckiem. Grzeczniutki, usmiechniety... Milusio - Oasis dojdzie cie
wszedzie :)


dzis wpadlam na ul. Lennona, kiedys byla tam nawet tabliczka, co informowala
literami, ze to Lennona, ta ulica, ale juz jej nie ma. wszystkie domy
stojace przy tejze ulicy maja oczywiscie adresy ulicy obok (Jazdow) - fakt,
ze jest to wygodniejsze bo Jazdow asfaltem swieci, a Lennona mimo 30stopni
ciezko sandalem przejsc, bo bloto... ale z drugiej strony wlasnie w taki
upal to najprzyjemniejsze miejsce, cala zarosnieta drzewami, po jednej
stronie male drewniane domki, wiec beton nie grzeje, a po drugiej swiezo
wyremontowany park, w ktorym "zabrania sie" i pewnie niedlugo zaroi sie od
hatifnatow, ale jakby tamtedy nie chodzic, to nie ma ani jednego slowa, ze
to ulica Lennona... tylko pomaranczowy metalowy smietnik, pzry ktorym bawily
sie dzieci, moze dla nich to byla zolta lodz podwodna?...
amina


informowala
literami, ze to Lennona, ta ulica, ale juz jej nie ma. wszystkie domy
stojace przy tejze ulicy maja oczywiscie adresy ulicy obok (Jazdow) -
fakt,
ze jest to wygodniejsze bo Jazdow asfaltem swieci, a Lennona mimo 30stopni
ciezko sandalem przejsc, bo bloto... ale z drugiej strony wlasnie w taki
upal to najprzyjemniejsze miejsce, cala zarosnieta drzewami, po jednej
stronie male drewniane domki, wiec beton nie grzeje, a po drugiej swiezo
wyremontowany park, w ktorym "zabrania sie" i pewnie niedlugo zaroi sie od
hatifnatow, ale jakby tamtedy nie chodzic, to nie ma ani jednego slowa, ze
to ulica Lennona... tylko pomaranczowy metalowy smietnik, pzry ktorym
bawily
sie dzieci, moze dla nich to byla zolta lodz podwodna?...


:)
Ladnie piszesz.
Podobno rok w rok, 8 grudnia spotykaja sie tam beatlemaniacy...Ja przez rok
mieszkania w Wawie zbieralem sie i jakos sie nie zebralem zeby w koncu
ujrzec to miejsce.. Moglabys mi powiedziec gdzie ta ulica dokladnie jest?

mef


A atrakcji bylo w domu babci co nie miara. Glównie za sprawa
odwiedzajacych babcie dzieci a dokladniej mlodziezy - bo od czasu
kiedy Kapturek byla dzieckiem minelo juz kilka lat.
Pomimo uplywu czasu, jak przed laty bawili sie w chowanego w lesie
przy domku lub na babcinym strychu. Byly tez i inne zabawy a wsród
nich gonito... Ta kapturek lubil szczególnie. Lubila uciekac
chlopcom po lesie aby w koncu dac sie zlapac. Bawilo ja i
sprawialo dziwna przyjemnosc kiedy zlapana przytrzymywano za
rosnace piersiatka lub za biodra. Sprawialo jej przyjemnosc, kiedy
przytrzymujace ja rece "zapominaly sie" i siegaly dalej niz
nalezalo.



A atrakcji bylo w domu babci co nie miara. Glównie za sprawa
odwiedzajacych babcie dzieci a dokladniej mlodziezy - bo od czasu
kiedy Kapturek byla dzieckiem minelo juz kilka lat.
Pomimo uplywu czasu, jak przed laty bawili sie w chowanego w lesie
przy domku lub na babcinym strychu. Byly tez i inne zabawy a wsród
nich gonito... Ta kapturek lubil szczególnie. Lubila uciekac
chlopcom po lesie aby w koncu dac sie zlapac. Bawilo ja i
sprawialo dziwna przyjemnosc kiedy zlapana przytrzymywano za
rosnace piersiatka lub za biodra. Sprawialo jej przyjemnosc, kiedy
przytrzymujace ja rece "zapominaly sie" i siegaly dalej niz
nalezalo.


Hmm... To ja tylko powiem, że ten fragment naprawdę Ci się udał :)))


czyli wychodzi tak - komunizm - (tak to nazywajmy be) - bo zyja ludzie
ktorzy mordowali, katowali itd. itp.
kler i kk cacy - bo nie zyja juz ludzie ktorzy kiedys rzneli wielu na
wyprawach krzyzowych, inkwizycja i te sprawy - juz ich nie ma
fajnie
tylko czy twoje dzieci kiedys nie beda mowily ze to co z czym mielismy
doczynienia w polsce to bylo ok - bo oprawcy juz nie zyja?

lenny

p.s. przepraszam za skroty myslaowe ale wlasnie uciekam juz do domku ;)


| Jakos nie zauwazylem u ciebie Piotrze zebys byl wielce rad z tego ze ci
co
w
| polsce zrobili caly ten balagan po wojnie przeprosili za to ?

Oni zyja wsrod nas i maja sie dobrze dzieki temu, co nakradli :-( I
codziennie spotykam ludzi, ktorzy byli oprawcami w UB :-(( a teraz chodza i
usmiechaja sie jak kazdy normalny czlowiek.

| I co z tego ze przeprosi - to nie spowiedz zeby wybaczyc "grzechy"
| instytucji ktora prezentuje.

Przypominam, ze sprawcy dawno nie zyja.

Piotr



/o) Czesc, Unknown ;P.
(o/ Piszesz:

Chciałbyś żeby opiekowała się tobą 15 letnia dziewoja?


pomyslmy:
                    ____|____
                   /   |   /
zycie pod opieka  /__  |  /__
     15-latki - \__/  |  \__/ <- smierc
                  ______|_______

hm, nie, cos mi sie jednak wydaje ze kategorycznie wole
jednak ta 15-latke. w koncu cale zycie nie bede na nia
przeciez skazana, nie?

Uwierz, wychowywanie dziecka przez tak młodą i
_niedojrzałą_ osobę skończy się wyrzuceniem dziecka
na śmietnik albo oddaniem do domu dziecka, tak czy
tak dziecko ma _przesrane_ :-(


wspominalam juz ze mam znajomych ktorzy wychowali sie
w domu dziecka i twierdza ze nie woleliby zostac usunieci
przez matki?...

argument jest iscie kretynski. serio chcesz mi wmawiac
ze wolalabym nie zyc wcale niz zyc w jakistam warunkach?
no to sorry, nie uda ci sie: gdyby wszyscy z tych domow
dziecka woleli nie zyc to popelniliby sobie zbiorowe
samobojstwo i z glowy.

Nahia, Department of Redundancy Department



To, ze masz 40 lat i mieszkasz z mama jest dziwne,


Ech miastowi... ;-)  Sytuacja na wsi zaczyna sie zmieniac (chocby dostep
do sieci), ale sporo tez po staremu. Przeciez wies jest zazwyczaj
wielopokoleniowa. W jednym domku mieszkaja sobie nie tylko rodzice z
doroslymi dziecmi, ale rowniez dziadkowie, wnuki. Co w tym tak dziwnego?
:-) Realia sa nieco inne niz w miejskim M-3, M-4 itp. ;-)

pozdrawiam


Ja miałem coś podobnego.
Ale od poczatku;)
Dawno, dawno temu malutki, piecio/szescioletni słowiczek :) mieskzal sobie w
domu razem z dwoma kuzynami, jeden mial 8 lat, drugi 10;) Usłyszeli oni
kawałki z pierwszej płytki Liroya, Slums Attacku i tak oto nauczyli sie
przeklinac:) Kiedy przyszedlem do nich pewnego dnia akurat lecial sobie
'Scoobieedoobeedooya':)))))))) Tak to wtedy nazywalem:) Podkladzik byl
fajny, posiedzialem wiec u nich dosc dlugo. Po kolei  puszczali mi oni
rozmaite utworki, tak ja tez nauczylem sie bluzgac, oraz rymowac zaslyszane
teksty, z ktoryych nic nie rozumialem, ale mi sie podobaly:)
Zatem to, ze Adiola w wieku 6 lat sluchal hh mnie nie zdziwilo, ale z tym
kumaniem, to lekka przesada. Ja do 10-tego roku zycia nie wiedzialem w jaki
sposob sie dzieci rodza:) Poznalem to dopiero po znalezieniu kaset porno w
moim domku:)

Tylko ja jestem taki zboczony :)))))
Niestety Sylwestra w domu z dziecmi :), ale to tylko w tym roku........
Pozdrawiam wszystkich.
Jerry(FTP)


Nie Tylko Ty jestes zboczony  My tez dzisiaj z zonka i z mlodszymi dziecmi w
domku . Ale coz  i tak bywa.
Pomyslnosci dla calej Twojej rodziny  , i calej braci  Grupowej !!!!!!


| Tylko ja jestem taki zboczony :)))))
| Niestety Sylwestra w domu z dziecmi :), ale to tylko w tym roku........
| Pozdrawiam wszystkich.
| Jerry(FTP)

Nie Tylko Ty jestes zboczony  My tez dzisiaj z zonka i z mlodszymi dziecmi
w
domku . Ale coz  i tak bywa.
Pomyslnosci dla calej Twojej rodziny  , i calej braci  Grupowej !!!!!!

ja też, przyszedłem z pracy o 23 (jeszcze wstąpiłem na chwilkę na Rynek) i
bawimy się razem z żonką... córuś w Mediolanie, synek przysłał sms- a z
Wiednia, a my mamy wolną chatę!!
pozdrawiam
Stefan
PS. Jerry(FTP) byłem 3 minuty po zerowej!


Chciałabym wyjechać na dlugi weekend nad jezioro, gdzieś do domku lub
ośrodka, gdzie jest niedrogo i sympatycznie.Mam male dziecko, więc nie może
być to mała klitka, że nie ma się gdzie ruszyć. Może ktoś z WAS ma jakieś
namiary na fajne miejsce, gdzieś nad jeziorkiem (rejon północno- wschodni).
Z góry wielkie dzięki!!!!!!

Proponuję to poniżej :)

OKONIÓWEK
Ośr. Wyp. ŁABĘDŹ
tel. 086/272-14-86 OKONIÓWEK
nad jeziorem Rajgrodzkim

Sam akurat jeżdżę pod namiot obok tego ośrodka, ale często tam zachodzę.
Mają sanitariaty z ciepłą wodą, toalety, stołówkę w której można wykupić
obiady, kanjpkę w której można zjeść "fastfood-a" i wypić piwko, plażę z
ratownikiem, plac zabaw dla dzieci, portiernia z "cieciem", parking, itd.
... aha, mieszka się w domkach :) okolica piękna, jeziorko ciepłe, wokół
sporo innych ośrodków z wypożyczalniami sprzętu pływającego.
Po jeziorku pływają łabędzie, perkozy :) nad głową latają boćki :) w
jeziorku rybki ... po prostu czadowo :)

Pozdrawiam i życzę fajnego wyjazdu
Marek

Chciałabym wyjechać na dlugi weekend nad jezioro, gdzieś do domku lub
ośrodka, gdzie jest niedrogo i sympatycznie.Mam male dziecko, więc nie
może
być to mała klitka, że nie ma się gdzie ruszyć. Może ktoś z WAS ma jakieś
namiary na fajne miejsce, gdzieś nad jeziorkiem (rejon północno-
wschodni).
Z góry wielkie dzięki!!!!!!



Podzielcie sie jakimis ciekawymi miejscami nad jeziorami,najlepiej jak
najblizej bialegostoku i aby wzglednie prosto bylo znalezc to miejsce.Na
pewno takie znacie...? :) Nawet bez domkow,a na jednodniowy  wypad po
prostu.


a musza byc jeziora?
po drodze do Suprasla, na ostatniej prostej skrecasz w lewo, potem prosto do
rozwidlenia dróg.. prosto - trafisz na Pólko, miejsce po dawnym osrodku
wypoczynkowym czy stanicy harcerskiej( w latach 70 - 80 od uja tam NS- ów
stało i platało sie tam  duzo dzieci ubranych jak kretyni, najczesciej po d
wodza kretyna ubranego jak dziecko..:-))
jak pojedziesz na prawo, to trafisz na miesce po dawnym ośrodku PTHW. Cisza,
spokó, rzeka i zadnego ludzia..:-))
a jak nie to zawsze masz Siemianówkę, tylko od strony Bachur np, albo zalew
w Czarnej, albo Supraśl...
a jak jeziora to trasa na Orzysz, za Ełkiem jest kilka fajnych miejsc do
posiedzenia nad róznymi jeziorkami..



Będziemy przede wszystkim zwracać uwagę na dzieci, które same włóczą się po
białostockich osiedlach i po godz. 22 nie wracają do domów - powiedziała.


Wszystko byłoby dobrze, tylko nie rozumiem tej godziny policyjnej. Jak nie
miałem jeszcze 18 lat, to zdarzało się, że wracałem po 22 do domu, czy to było
przestępstwo?


Witam
Musze zakupic inhalator dla dziecka gdyz przebylo zapalenie pluc i musi w
domku sobie inchalacje przeprowadzac. Czy ktos z Was moze orientuje sie
gdzie w B-stoku sa sklepy ze sprzetem medycznym ? ( bylem w aptekach ale
maja doslownie "badziewie" za ktore szkoda wydac pieniadze)
Jezeli ktos zna takie sklepy ze sprzetem medycznym w naszym miescie to
prosze o nazwe firmy , adres korespodencyjny oraz jezeli posiadaja adres
strony www.
Z gory wszystkim dziekuje za ewentualna pomoc
Marcin


Witam
Musze zakupic inhalator dla dziecka gdyz przebylo zapalenie pluc i musi
w domku sobie inchalacje przeprowadzac. Czy ktos z Was moze orientuje
sie gdzie w B-stoku sa sklepy ze sprzetem medycznym ? ( bylem w aptekach
ale maja doslownie "badziewie" za ktore szkoda wydac pieniadze)
Jezeli ktos zna takie sklepy ze sprzetem medycznym w naszym miescie to
prosze o nazwe firmy , adres korespodencyjny oraz jezeli posiadaja adres
strony www.
Z gory wszystkim dziekuje za ewentualna pomoc
Marcin


jest przy nfz`ecie na palacowej
sa 2 jak sie nie myle za i przed nfz`etem

gregor





Witam
Musze zakupic inhalator dla dziecka gdyz przebylo zapalenie pluc i musi w
domku sobie inchalacje przeprowadzac. Czy ktos z Was moze orientuje sie
gdzie w B-stoku sa sklepy ze sprzetem medycznym ? ( bylem w aptekach ale
maja doslownie "badziewie" za ktore szkoda wydac pieniadze)
Jezeli ktos zna takie sklepy ze sprzetem medycznym w naszym miescie to
prosze o nazwe firmy , adres korespodencyjny oraz jezeli posiadaja adres
strony www.
Z gory wszystkim dziekuje za ewentualna pomoc
Marcin


Swego czasu kupilem swoim dzieciom inhalator w Makro.
Elektryczny, z atestami i niedrogo. Do tego komplet ustnikow
i innych rurek.



Witam
Musze zakupic inhalator dla dziecka gdyz przebylo zapalenie pluc i musi w
domku sobie inchalacje przeprowadzac. Czy ktos z Was moze orientuje sie
gdzie w B-stoku sa sklepy ze sprzetem medycznym ? ( bylem w aptekach ale
maja doslownie "badziewie" za ktore szkoda wydac pieniadze)
Jezeli ktos zna takie sklepy ze sprzetem medycznym w naszym miescie to
prosze o nazwe firmy , adres korespodencyjny oraz jezeli posiadaja adres
strony www.
Z gory wszystkim dziekuje za ewentualna pomoc
Marcin


Na Branickiego jest [byla] hurtownia medyczna, bodajze "Cezal"
[rog Swietojanskiej i Branickiego]. Nie wiem czy sprzedaja tam w detalu,
ale warto IMHO sie dowiedziec.

Czy ktoś ma na miary sprawdzone namiary na jakąś fajną miejscówkę nad
jeziorami. Mogą być Borki itp. jakiś domek lub pensjonat do wynajęcia dla
małżeństwa z 2 małych dzieci. Dzięki z góry za info.


www.republika.pl/o_w_rybitwy
byłem - polecam
Pozdrawiam
Adam


ok 15km od Ełku jest "Malinówka" 100m wody jest do pasa - pensjonat.
dalej 5-10km jest wieś Sajzy - miejsce pod namiot lub domki letniskowe -
małe z zewnętrzną toaletą i prysznicem. Dosyć ładnie, ale dla dzieci polecam
malinówkę /alcohol free/

Czy ktoś ma na miary sprawdzone namiary na jakąś fajną miejscówkę nad
jeziorami. Mogą być Borki itp. jakiś domek lub pensjonat do wynajęcia dla
małżeństwa z 2 małych dzieci. Dzięki z góry za info.




Samo multikino to za mało :Jak sam piszesz - kto by tam poszedł za takie
ceny. Ale jeśli byłoby to połączone z centrum handlowym i jako ogromny
kompleks handlowo-rozrywkowo-gastronomiczny (dla przykładu C.H. Alfa w
Gdańsku) ściągnęło by to młodzież gimnazjalno-szkolno-licealno - która
napędza tego typu kina - ba - w dużych miastach jak Gdańsk i Wawa takie
kompleksy przyciągają tłumy na seanse - średnia wieku 17 lat :) Rodzice
bowiem nie boją się wysłać tam dzieci - ochrona itd. młodzież tam spędza
całe popołudnia a czasem i całe weekendy. Ja np. spędziłem raz całą sobotę i
nie zdążyłem przejść wszystkich sklepów. Idealne dla facetów - wysyłasz
laskę na zakupy - sam idziesz na piwko, potem do kina, potem do sportowego
sklepu - potem znów na piwko i schabowego heh Na koniec zabierasz jeszcze
laskę na romantyczną komedię i wracacie do domku na sex :) Było wyrąbiście -
dlatego kończę te jeb*** studia i wyprowadzam się do Gdańska :)


Jak rozumiem szanowny Pan studiuje filozofie?



zycze...grrrrr....:)
POmimo tloku w sklepach, gdzie z jednym piwem w osiedlowym sklepie stoje w
15 minutowej kolejce,


A oplaca Ci sie chodzic do sklepu po jedno piwo? :) Moze Cie to czegos nauczy
i bedziesz bral na zapas :)

gdzie parkingi w centrach handlowych oblezone do
granic wytrzymalosci,


gdzie co 2 kroki slysze "zapraszam na promocje", "a moze pan sprobuje" itp.
itd., gdzie niedobrze mi sie robi jak widze rodzinki z dziecmi w wozkach
boegajace miedzy polkami w swiatecznym amoku...

gdzie ludzie jakies bzdury sobie wygaduja (prosze,
dziekuej, przepraszam...:)), gdzie zamarzaja szyby, zamki, uszczelki w
samochodach...Nienawidze Swiat....ale 2 tygodnie pospie sobie..:)


Ufff... A myslalem, ze tylko ja jestem do nich negatywnie nastawiony :)))
No... A dzis w koncu do domku po 2 miesiecznej nieobecnosci w BB. :) Ciekawe
co sie zmienilo... Czy Pigall juz skonczony?


Witam

No tak hiperow to sie narobilo ostatnimi czasy, az glowa z tego
boli...Wczora, czy jakos tak znow otworzyli cos ..zaraz jak to sie
zwie...ten taki co to jak remont robisz jakis w domku to mozesz sobie
tam pojsc i wsio znajdziesz...cholera, jak sie to
zwalo...Jakos..Castorama!!!! Chyba..:))


nic tylko sie budowac ;-)

a Multiplex to jakas ulotke w

wyborczej dzisiaj dostalem, ze  11 maja wielkie otwarcie, jakies
imprezki dla dzieci, pokazy filmow...itd, itp...
Jak dla mnei kino to dobra, rzecz tyle, ze chyba bileciki juz nie taka
dobra cena..:)) Podobno, tak slyszalem, ze 18zl film...niestety, ale
nie na moja kieszonke...chyba jeszcze dlugo nie odwiedze tego
przybydku uciechy...:)) Pozostaja mi moje Czechowice i kino
Swit....:))


a gdzie to otworzyli, bo kiedys sluszalem ze mialo byc w sferze

| Napiszcie gdzie to jest, jak bede to chetnie odwiedze.
| A moze gdzies w koncu kregle postawia, bo chcialem wyciagnac znajomych i
| pokazac im jaka frajda
Kregle...fajna rzecz, niestey nie gralem...:)) Ale bedac w zeszlym
roku w Pradze wpadlem do jakiegos klubu "Vagon" czy jakos tak..fajnie
to wygladalo, niestety jakos nie mialem odwagi sie osmieszyc...:))


najlepiej wychodzi za pierwszym razem, wiec bez obaw

PS. Co gorsza to nie ma czasu na rozrywki

pozdrawiam, Seba


Zobacz jak to wyjdzie na osiedlu domow dziecka ,tam jest taka uliczka
gdzie
samochod jest gosciem i mozna smigac ,powiedz kiedy bedziesz jezdzic to z
przyjemnoscia popatrze na jezdzace ladne dziewuchy,tyle mi pozostalo.Moze
wiecej ludkow z grupy sie spotka ,moze byc ciekawie.


Na Korczaka/Kresowej po japońsku - droga jako-taka :) Raz równo, raz progi
zwalniające innym razem wyrwa ze świecącym brukiem pod spodem.
Tereny dobrze mi znane.
Kto wie może kiedyś mnie spotkasz... ciamajdowaty rolkarz w średnim wieku,
płci żeńskiej to - to z pewnością będę ja :))))))))))

Natomiast co do spotkania grupowiczów???? Najszybciej mają okazję skrzyknąć
się, psiarze na spacerach. Tak mi się przynajmniej wydaje.


hej

poradzcie mi
chcemy z przyszlym mezem podpisac intercyze.
ja nie mam wielkiego majatku (tylko mieszkanie, w ktorym teraz mieszka moja
mamusia). Pracowalam tylko w trakcie szkoly i wydawalam na swoje
potrzeby....imprezy, ubranka...:)
od 2 lat siedze w domu, wychowuje syna, moj przyszly maz nie chce zebym
pracowala, woli, zebym zajmowala sie dzieckiem.
Moj przyszly pracuje, niezle zarabia, mieszkamy w mieszkanku jego mamy,
ktore pozniej ma byc przepisane na niego. Ja z przyszlymi tesciowymi nie mam
dobrego kontaktu i nic od nich nie chce. Oni nawet robia problem z
zameldowaniem mnie.

poradzcie mi co mam zrobic, zeby spokojnie zyc i nie bac sie o przyszlosc,
tzn. zebym pozniej nie zostala z niczym.
Godze sie na siedzenie w domku i wychowywanie dzieci i wcale na to nie
nazekam, ale co bedzie jak za pare lat mojemu facetowi odbije i nagle bedzie
chcial sie ze mna rozstac, co wtedy? wyrzuca mnie z domu, zabiera mi dzieci?
bo nie mam za co ich wychowac
Na co sie godzic, a na co nie?
czy stawiac jakies warunki?

bardzo proszeo porade
bede wdzieczna

pozdrawiam


Był 14 styczeń 2009 (środa), gdy o godzinie 17:33 *Moon* zasugerował(a):
to proste!
1. kutas
2. luj
3. cipa
4. kłamca
5. zbok
6. pojeb!
+ 3 żony i 4 dzieci i pies...
rezerwuj 4 domki i hamak!


Może byśmy w tym roku jakiegoś donosiciela zaprosili do kompletu? ;)


Był 14 styczeń 2009 (środa), gdy o godzinie 17:33 *Moon*
zasugerował(a):

| to proste!
| 1. kutas
| 2. luj
| 3. cipa
| 4. kłamca
| 5. zbok
| 6. pojeb!
| + 3 żony i 4 dzieci i pies...
| rezerwuj 4 domki i hamak!

Może byśmy w tym roku jakiegoś donosiciela zaprosili do kompletu? ;)


Adaś odpala już grenadę!!!

moon



| ...Moon mi przypomniał. Chyba już pora zrobić listę na SulejBorki.

to proste!
1. kutas
2. luj
3. cipa
4. kłamca
5. zbok
6. pojeb!
+ 3 żony i 4 dzieci i pies...
rezerwuj 4 domki i hamak!

moon


Widze, ze tym razem przyjezdzasz z cala rodzina!!

Almar



| to proste!
| 1. kutas
| 2. luj
| 3. cipa
| 4. kłamca
| 5. zbok
| 6. pojeb!
| + 3 żony i 4 dzieci i pies...
| rezerwuj 4 domki i hamak!
Widze, ze tym razem przyjezdzasz z cala rodzina!!


Hamak dla psa czy trzeciej zony przewidujemy ??

pzdry,
    Ciri



Panie Piotrze Dynda, prezesie QMC International sp z o.o.

to proste!
1. kutas
2. luj
3. cipa
4. kłamca
5. zbok
6. pojeb!
+ 3 żony i 4 dzieci i pies...
rezerwuj 4 domki i hamak!


Musi Pan strasznie cierpieć, że nie jest Pan mile widziany w towarzystwie.



zacznij od listy przyjaciół!
nie zapomnij!


Zawsze od tego zaczynam i dlatego już dziś mogę powiedzieć, że jesli
spotkanie dojdzie do skutku, to mój domek ju
ż jest pełny:)

Tylko jagusia pyta, czy Doktor i Protz przyjada z dziecmi, a Miś to Miś
On tylko zamruczał :-D


Więc... TADAAA.... mamy około 2 500 (dwa tysiace pięćset) rodzin z dziećmi


zacytuje jeszcze raz:
"przeciez powodem iluś tam procent rozwodów jest nagłe "olsnienie" jednego z
małżonków.
w iluś tam procentach, w związku są jakieś dzieci, nie?
albo umrze np. zona i wdowiec zacznie dawać w brązowy kanał zapomnienia:)

statystyka to dobra nauka, sprawdza się na dużych liczbach wyśmienicie."

2500 to duza liczba?

i jeszcze:
"W skali 37 milionowego kraju jest ich dużo."

policz sobie procentowo ile to jest w skali kraju.
a pozniej policz sobie dzieci w katolickich rodzinach alkoholikow, dzieci
oddawane do domow dziecka i porownaj.


 

statystyka to dobra nauka, sprawdza się na dużych liczbach wyśmienicie."

2500 to duza liczba?


duża! jeśli myślisz, że mała, to daj mi 2,5 tys. pln.

i jeszcze:
"W skali 37 milionowego kraju jest ich dużo."


dużo. 2,5 tysiąca w stosunko do zera (co sugerowałaś) to dużo.

policz sobie procentowo ile to jest w skali kraju.
a pozniej policz sobie dzieci w katolickich rodzinach alkoholikow, dzieci
oddawane do domow dziecka i porownaj.


a co mnie obchodzą alkoholicy?
dlatego, ze są kurwy i złodzieje mam zacząć oddawać dzieci pedałom?
i nie o to chodziło - mówiłaś, ze nie było / nie ma takich ludzi wychowanych
przez homo.
Więc ci udowodniłem, że byli i są.

A ile homo CHCE mieć dzieci to zpełnie inna liczba - na pewno kilkanaście
lub kilkadziesiąt tysięcy.

to już dużo?

moon


Był 10 sierpień 2006 (czwartek), gdy o godzinie 17:07 *Anna Izabela*
zasugerował(a):

znów mi się śnił Doktor, ze podrzucał do naszego domku jakieś dzieci małe i
błagał, zeby je pilnować bo on musi pilnie coś załatwić na kopalni...
mam złe przeczucia... ;|


O kurde, przeoczyłem ten post. Fajny sen! :)



Czy mozecie zdradzic ile placicliscie za domki ostatnim razem?


Zastanowię się.
Najpierw muszę zapytać Anki, czy nie jest to informacja poufna ;)

A tak serio, to 30 zł od osoby w domku.

 I jeszcze potrzebuje nformacji ile tych domkow tam teraz jest i czy wyrzebili tam
jakis plac zabaw czy cus takiego. Oczywisci plac zabaw dla dzieciuchow, bo
wy to sie wszedzie dobrze bawicie ;) Dziekuje


Teraz mamy cały jeden osrodek tylko dla siebie i z powodzeniem sie tam
pomieścimy. Teren jest zamknięty, mamy ochronę, żaden intruz przy stole
na Twoje dzieci chrząkać nie będzie, możesz być spokojna!:)

Na terenie tego ośrodka nie ma co prawda żadnego placu zabaw, ale wcale
nie jestem pewna, czy czegoś na kształt piaskownicy tam nie było. No
chyba, że mi się tylko zdawało.

Jedyny problem jest taki, że w zeszłym roku kierowniczka mi się żalila,
ze nie za bardzo ten ośrodek jest dla nich rentowny i nosili się z
zamiarem sprzedania go. Dlatego nie wiem jak aktualnie sytuacja wyglada,
ale dowiem sie jak tam do nich zadzwonię. I tak od tego trzeba bedzie
zacząć.

Ale już dziś mogę powiedzieć, że jeżeli poważnie myślisz o tym, żeby z
Niedźwiadkiem i dziećmi w tym roku do nas przyjechać, to niezaleznie od
tego gdzie mieszkalibysmy ewentualnie w tym roku, byłoby super! :)


| - nie wolno rozmnażać psów bez potrzeby, a zbędne szczenięta należy zaraz
po
| urodzeniu (ślepe) poddać eutanazji u lekarza weterynarii,
(...)
| Józef M.
ktos kto to pisal nie rozumie slowa "eutanazja", odsylam do slownika


wlasnie tez sie nad tym zastanowilem...
czy przypadniek nie chodzi o to, ze:
Józef M. wie że:

- zgodnie z Ustawą o Ochronie Zwierząt z 21 sierpnia 1997r. karalne jest
inne niż eutanazja wykonana przez weterynarza uśmiercanie miotów psów i
kotów.


zatem zaleca EUTANAZJE - w dziwnej chyba interpretacji, jako jedyny
dozwolony prawnie środek.
Jak zalegalizują 'ludzką' eutanazję, to może zniknie problem domów dziecka?
:-/

eutanazja + uśmiercanie miotów psów i kotów. ?????
to niedorzeczne?!

   jelo



wlasnie tez sie nad tym zastanowilem...
czy przypadniek nie chodzi o to, ze:
Józef M. wie że:
| - zgodnie z Ustawą o Ochronie Zwierząt z 21 sierpnia 1997r.
| karalne jest inne niż eutanazja wykonana przez weterynarza
| uśmiercanie miotów psów i kotów.


nie ma takiego przepisu w ustawie o ochronie zwierzat !

Jak zalegalizują 'ludzką' eutanazję, to może zniknie problem
domów dziecka?
:-/


jednak dobrze byloby gdybys tez zajrzal do slownika gdzie jest
wyjasniony termin "eutanazja", bo ja nie widze zadnej korelacji z
domami dziecka

eutanazja + uśmiercanie miotów psów i kotów. ?????
to niedorzeczne?!


w ustawie nie ma slowa o eutanazji, zreszta trudno oczekiwac zeby
bylo



| A co po likwidacji ZOO - uspic żyjące tam zwierzęta?
| Naprawde nie masz zadnych lepszych pomyslow? I to mowi homo sapiens -
| korona stworzenia - IQ powyzej 100.
No więc co - wypuścić na ulicę, wywieżć w naturalne środowisko by je
drapieżniki zabiły, oddać chętnym do domów na wychowanie?



odpowiedz jest tam zawarta.

Pewnie, że niewolenie zwierząt jest okrutne, ale do ZOO ludzie odnoszą tez
ranne, chore zwierzęta.


Moze mylimy wiec funkcje zoo z funkcja weterynarza oraz schroniska dla
zwierzat?

Ponadto uważam, że w duzo gorszych warunkach trzymane sa zwierzęta w
domach - malutkie klatki, dzieci, na które nikt nie krzyknie i nie
wytłumaczy, gdy włożą zwierzęciu palec w oko, albo właściciel, który
wyjedzie i nie da pić.


No, a na w Somali to w ogole wszyscy maja gorzej - ludzie i zwierzeta.

Odpowiedz na Twoje pytanie: bo wygasnieciu licencji ogrod nie ma prawa
sprowadzac nowych zwierzat.


Witam,

moja siostra jest właścicielką ułamkowej części nieruchomości /domek
z działką/. Wartość tej części to około 150 000 zł. Siostra ma na
niej hipotekę kaucyjną /zus - zajete na kwotę 12 000 zł/ oraz
niedokończone spłaty kredytów, które chciałaby zamknąć , zrobić
remont kapitalny samochodu i płacić jedną, mniejszą ratę, spłacając
jednocześnie tę zajętą hipotekę. Ogólnie chciałaby konsolidacji na
np. 35 000 zł.

Moje pytania:
- czy bank może dać konsolidację pod tę ułamkową cześć ?
- jeśli tak, to na jaki okres i który bank z uwagi na opłaty i
najbardziej uproszczoną procedurę byście polecili?
- czy potrzebna jest zgoda pozostałych współwłaścicieli /dwoje
dzieci i brat?
Sprawa jest pilna...

Pozdrawiam



Witam,

moja siostra jest właścicielką ułamkowej części nieruchomości /domek
z działką/. Wartość tej części to około 150 000 zł. Siostra ma na
niej hipotekę kaucyjną /zus - zajete na kwotę 12 000 zł/ oraz
niedokończone spłaty kredytów, które chciałaby zamknąć , zrobić
remont kapitalny samochodu i płacić jedną, mniejszą ratę, spłacając
jednocześnie tę zajętą hipotekę. Ogólnie chciałaby konsolidacji na
np. 35 000 zł.
Moje pytania:
- czy bank może dać konsolidację pod tę ułamkową cześć ?
- jeśli tak, to na jaki okres i który bank z uwagi na opłaty i
najbardziej uproszczoną procedurę byście polecili?
- czy potrzebna jest zgoda pozostałych współwłaścicieli /dwoje
dzieci i brat?
Sprawa jest pilna...


Może być problem z ZUS-em i z ułamkową częścią...


| A w ogole to daj znac gdzie tak "ucza" bo to sie nadaje to kuratorium, a
| co najmniej uchroni dzieci czytelnikow tej grupy przed krzywda :)

Powiem tak... namiastkę pytań testowych i odpowiedzi można obejrzeć tu
(brakuje niestety obrazków itp)
http://mnestia.blog.onet.pl/2,ID286965629,index.html
http://74.125.77.132/search?q=cache:ZC1p6HcbYfwJ:my.opera.com/GreatKa...

Najzabawniejsze, że na pamięć każą sie wykuć na przykład trybów tekstowych
i graficznych oraz ilości pamięci ekranu wszystkich typów kart graficznych
od MDA/CGA do współczesnych SVGA, HUXGA itp. Wszystko na szybko,
haotycznie, nikt nic nie wie, dziewczyna w szoku... Paranoja.


Rzeczywiście paranoja. Na pocieszenie powiem, że rozmawiałem ze znajomymi z
budownictwa i każdy z nich przeżył ten szok na pierwszym roku. Przedmiotu
uczy jakiś specyficzny i niereformowalny pan. Tylko oni podobno te testy
rozwiązywali online z domów / akademików wraz z google i kolegami, co i tak
na niewiele się zdawało :)

Pozdrawiam
Daniel


 www.promise.com.pl:
  MS Windows 2000 OEM - 3300
  MS Windows 2000 + 10 client -  4300
  MS SBS2000 OEM 4100 zł + VAT
- nie pamiętam odnośnika (strony dla partnerow ale bez hasła), za
wdrożenie
SBS-a dostaniesz od MS 150 USD

biedny i mały to jak piszesz peer to peer albo Linux (moze to przypadek,
ale
od paru m-cy ja z nowych widze tylko linuxa i niekoniecznie u biednych)


M$ Ssie !!!
wlasnie mam w domu na probe postawionego serwera 120 Dni
i niestety zabrano prad w oim domku na ok 1h
UPS niesty nie mam , jeszcze ale co ciekawe
po wlaczeniu napiesia przez elektrownie
NW 5.1 juz dziala
Win2k serwer niestety nie wstal :(
o czym wogole ta rozmowa ?
M$ zrobil serwer dla dzieci i prezesow , siedza w domu i sie bawia
a jak trzeba cos na nim zrobic , to sie okazuje ze nie ma w systemie do tego
narzedzi
M$ jak dla mnie to zabawka dla dzieci a nie serwer


O! Ja bym to widział tak:
Wątek pierwszy: Dwójka nastolatków - dzieci cyrku. Ona - woltyżerka, on
- preskiditi... pezygidy... magik. Uciekają z domu. Z tego cyrku znaczy.
Autostopem. Pewnego dnia podwozi ich karawan i poznają szlachetnych,
słabo opłacanych i prawie niepijących obrońców świata żywych.

Drugi wątek: Mężczyzna pałający uczuciem do psa. Niestety pies umiera
zarażony przez mężczyznę chorobą weneryczną. Mężczyzna nękany wyrzutami
sumienia podejmuje próby samobójcze - nieudane. W końcu krętki, prątki,
szankry i kondylomaty robią swoje - mężczyzna umiera w boleściach.

Tu oba wątki się łączą - młodzież pomaga uśmiercić upira (wąpierza),
którym stał sie bohater wątku #2 po swym bolesnym zejściu.

I grande finale z jakims budującym przesłaniem. Dzieci nie uciekajcie z
domów czy cuś.

Jeśli chodzi o wątek z piratami, to można dorzucić, że miłośnik
czworonoga posiada bogatą kolekcję bootlegów T-Rexa, Thin Lizzy, Garrego
Glittera, Slade i Bowiego.


Użytkownik "macierzanka":

Znaczy się, przybędziesz? naprawdę??? ale naprawdę, naprawdę????

i nie mów mi teraz, że nie, bo chyba było widać, że się ucieszyłam
jak
osesek (nie tylko dziecko) i będę płakać. Miód nawet kupię albo
co....
To jak?


No, pewnie! (Kupisz? Ale chyba Ci nie wyżarłam ostatnim razem
wszystkiego? ze wszystkich słoiczków? Wyżarłam? Ojej. Co za dzień
cudowny! Śnił mi się jeden z moich ulubionych poetów, zesłano mnie z
nim na jakąś sawannę albo step, do ogromnego domu pełnego kamer i
łazienek, a w domku ogrodnika, takim malusim, mieszkała żona tego
poety i patrzyła we wszystkie telewizory naraz, i teraz jestem tak
pozytywnie naenergetyzowana, że już resztę to Ci chyba na priv
wyślę;).)

Ale pewnie. I wcale nie chodzi o miód, miód, miodek!

J.


 "starzec u boku psa"
 --------------------

 jako dziecko mieszkałem w slamsach
 moja matka była piękna miała migdałowe oczy
 i miękkie miedziane warkocze

 ojciec po jej śmierci siadał na werandzie
 i patrzył w morze
 płakałem wołałem a on się nie odzywał


Z czego logicznie wynika, ze slumsy to takie piekne domki z weranda i widokiem
na morze.

 tu jestem tato krzyczałem
 a on nie odrywał oczu od błęktu morza

 nikt nie zatrzymał się przy mnie
 dłużej niż pięć minut

 nie wiem dlaczego namalowałem ten obraz

| zuzanna


Banal, banal, banal. Jeszcze jeden pseudoutwor, ktory nadaje sie do kosza.

Polonika



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


W poniedziałek przyszła mi ochota
By usiąść pod drzewem

Poszedłem
Park dawny cmentarz
To nie takie proste wybrać drzewo

Usiadłem
Pełno było zeschłych ptasich odchodów

(Wieczorami chodziłem tędy, klaskaniem w dłonie płosząc stada gawronów,
nocujących tłumnie w koronach drzew, latały kracząc, a ja patrzyłem
chwilę i ruszałem dalej, by starym torem kolejki wąskotorowej dojść
znowu do świateł, do domów, do ludzi - raz tylko zatrzymałem się na
małym kolejowym mostku, aby zobaczyć na ścianie domu swój cień
równoległy do ciała, a wtedy ulica w dole, dzieci bawiące się na dworze
przed kolacją i już nie tylko kończąca się zima, ale i wiosna, i jesień,
i lato w pełni, naraz całe dzieciństwo, tak przecież niedawne i tak
dawne zarazem, dom dziadków na przedmieściu, późne powroty do domu i
światło latarni w tamte wszystkie wieczory i w ten wczorajszy, gdy w ich
blasku, każdy szczegół taki wyraźny i drzewa przy kościele parafialnym
też.)

Moje palce rozgniotły jakąś kiełkującą roślinkę
Takie rozgniecenie to nowa masa wspomnień
Kuszących by zanurzyć się w nich
Hej! po uszy
Teraz ja rozgniatam taką samą roślinkę

Dobrze jest wiedzieć że zawsze można
Usiąść pod drzewem
Dobrze jest zamiast do domu iść do parku
Tylko po to
By usiąść pod drzewem

Gdybym wiedział
Jak często ludzie
Spełniają swe pragnienie
By usiąść pod drzewem
Wiedziałbym o nich wszystko


|    wiosenna mżawka
|    rysunek gry w klasy
|    niknie od głowy
|     na chodniku kwiaty
|     słońce wysoko


chodnik wiosną
na rękach dzieci
pyłek kwiatów
w kredowym domku
krople mkną po szybach



"południe przedmie cie"

pusto tu
pusto ta niemoc krajobrazu
jeden ogród rozpętany
w krzykliwe szaleństwo chwastów

kobiety ostrzą języki
o brzytwy spoconych szyb

kiedy  przyjadą niemcy
i wyrzucą z tych domów całe rodziny
ustaną kłótnie
przedmie cie wzejdzie ciszą gładko strzyżonych trawników
samochody miękko będą mieszać olej w maskach
szelest kopert z zagraniczną emeryturą
pousypia małe pudrowane dzieci

jeden ogród i nieżyt ulicy
auta dawno przestały masować szorstkie plecy jezdni
rowerzy ci przesuwają milcząco
ciężką geometrię zadumy

coraz dotkliwsza jest niemoc krajobrazu
z cmentarza dochodzą d więki mszy
chryste pogrzeb w taki dzień

wszystko umiera


"jarek kotomski" :

poprzycinam sobie tak dla wprawy, bo zapominam jak się to
onegdej robiło/robi;:-) no i wstawię polskie znaczki:-)
a co mi tam...

"południe przedmieście"

pusto
ogród rozpętany
w krzykliwe szaleństwo chwastów
kobiety ostrzą języki
o brzytwy spoconych szyb

przyjadą obcy
i wyrzucą z domów całe rodziny
ustaną kłótnie
przedmieście wzejdzie ciszą gładko strzyżonych trawników
samochody będą mieszać olej w maskach
szelest kopert z zagraniczną emeryturą
pousypia małe pudrowane dzieci


a dalej to już całkowity marazm i mi się nie chce:-(
bo ta "niemoc krajobrazu" i "ciężka geometria zadumy"
przygniata jak kosz z kamieniami...
i wszystko umiera -- mój zapał takoż, mociumpanie:-(:-)

Me(L)Isa


"południe przedmie cie"

pusto tu
pusto ta niemoc krajobrazu
jeden ogród rozpętany
w krzykliwe szaleństwo chwastów

kobiety ostrzą języki
o brzytwy spoconych szyb

kiedy  przyjadą niemcy
i wyrzucą z tych domów całe rodziny
ustaną kłótnie
przedmie cie wzejdzie ciszą gładko strzyżonych trawników
samochody miękko będą mieszać olej w maskach
szelest kopert z zagraniczną emeryturą
pousypia małe pudrowane dzieci

jeden ogród i nieżyt ulicy
auta dawno przestały masować szorstkie plecy jezdni
rowerzy ci przesuwają milcząco
ciężką geometrię zadumy

coraz dotkliwsza jest niemoc krajobrazu
z cmentarza dochodzą d więki mszy
chryste pogrzeb w taki dzień

wszystko umiera


bardzo mi się podoba
y.


Ja to bym może sobie tak widziała:

"południe przedmieście"

pusto tu pusto
ta niemoc krajobrazu
ogród rozpętany
w krzykliwe szaleństwo chwastów

kobiety ostrzą języki
o brzytwy spoconych szyb

kiedyś przyjadą niemcy
i wyrzucą z tych domów całe rodziny
ustaną kłótnie
przedmieście wzejdzie ciszą gładko strzyżonych trawników
samochody miękko będą mieszać olej w maskach [to "w maskach" jakos mi


bardzo nie brzmi, juz chyba raczej pod maskami, a jeszcze lepioej cos
innego, ale nie wiem, co]
szelest kopert z zagraniczną emeryturą
pousypia małe pudrowane dzieci

jeden ogród i nieżyt ulicy
auta dawno przestały masować szorstkie plecy jezdni
rowerzyści przesuwają milcząco
ciężką geometrię zadumy

coraz dotkliwsza niemoc krajobrazu
z cmentarza dźwięki mszy
chryste pogrzeb w taki dzień


Ostatnia linijkę amputuję, bo jest IMHO zupełnie niepotrzebnym wykładaniem
kawy na ławę i tak widać wyżej, że umiera. Reszta to oczywiście nie tyle
poprawki, co moje delikatne sugestie, jak by mi się lepiej podobało.


"południe przedmie cie"

pusto tu pusto
 niemoc krajobrazu
jeden ogród rozpętany
w krzykliwe szaleństwo chwastów

kobiety ostrzą języki
o brzytwy spoconych szyb

kiedyś przyjadą niemcy
wyrzucą z domów rodziny
ustaną kłótnie
przedmieście wzejdzie ciszą


 gładko strzyżonych trawników
samochody będą miękko


 mieszać olej w maskach
szelest kopert z zagraniczną emeryturą
pousypia małe pudrowane dzieci

jeden ogród i nieżyt ulicy
auta przestały masować


 szorstkie plecy jezdni

rowerzyści przesuwają milcząco
ciężką geometrię zadumy

coraz dotkliwsza jest niemoc krajobrazu
z cmentarza dochodzą dźwięki mszy
chryste pogrzeb w taki dzień

wszystko umiera


   Tak by było trochę bardziej "po mojemu". Wycięłam wyrazy,
   które mz. niewiele wnoszą do treści i trochę poprzestawiałam wersy.
   Pozdrawiam serdecznie.
   Magda.


 "elka-one":

| przyjadą obcy
| i wyrzucą z domów całe rodziny
| ustaną kłótnie

Me(L)Iso, specjalnie wymieniłaś Niemców na obcych?A jeśli tak, to
dlaczego?
Żeby zuniwesalizować? Żeby nie ukierunkowywać strachu? Ciekawa jestem.


Tak, Elu, dokładnie; za chwilę wchodzimy do Unii a Unia do nas.
Niemcy, jakoś się "przejedli" jako zagrożenie, teraz "zapraszamy" wszystkich
i wszystkim rozdajemy za pół-darmo naszą ziemię nasze fabryki, wodę, lasy...
i dla naszych dzieci też tu nie ma miejsca; to smutne.

Hal

--
elka-one



skraj

bezrobotnice wystają przy płotach
szczerząc się na sposobność plotek
zgarniają nawiałe liście w ogrodach
-rysy w uładzonym takmabyć

związki pod presją brzuchów i kum
do deski do słodkiej nienawiści
łóżkowanie na zmiany
aż parzy

--
serdeczne pozdrowienia
Krystyna


A ja ten skraj czytam inaczej: Twoje bezrobotnice wystają
po brzegach i dlatego je widać. Zapewniam Cię, że
wewnątrz domów chowa się mnóstwo kobiet - mistrzyń od
lepienia pierogów, dziergania szalików, czarowania mereżek
i haftów richelieu, hodowania tajemniczych ogrodów. One
nie wystają przy płotach, bo mają zbyt dużo zajęcia przy
dzieciach i przy domu. A wieczorami opierają sobie książki
na okrągłych brzuchach, czytają i słuchają muzyki.
Uśmiechnięte, dzielne i godne mimo pustych kieszeni. O.
I w dodatku mają oddanych mężów :-P
Sorry - mam dziś pogodne usposobienie i pewnie
namieszałam Ci trochę w Twoim wierszu.
Ale masz rację: Twoje obserwacje są najbliższe prawdy.

pozdrawiam serdecznie - MAG



po brzegach i dlatego je widać. Zapewniam Cię, że
wewnątrz domów chowa się mnóstwo kobiet - mistrzyń od
lepienia pierogów, dziergania szalików, czarowania mereżek
i haftów richelieu, hodowania tajemniczych ogrodów. One
nie wystają przy płotach, bo mają zbyt dużo zajęcia przy
dzieciach i przy domu. A wieczorami opierają sobie książki
na okrągłych brzuchach, czytają i słuchają muzyki.
Uśmiechnięte, dzielne i godne mimo pustych kieszeni. O.
I w dodatku mają oddanych mężów :-P


o proszę, jak można przeczytać :)

Sorry - mam dziś pogodne usposobienie i pewnie
namieszałam Ci trochę w Twoim wierszu.


nic nie szkodzi

Ale masz rację: Twoje obserwacje są najbliższe prawdy.


hm, nie wiem, to tylko fragment bardzo ociosanej całości, szkielet
obserwacji.

pozdrawiam serdecznie - MAG


ja równie serdecznie
przepraszam, że tak króciutko u Ciebie w wątku, wrócę do Twojego wiersza po
weekendzie.
Krystyna


Od dziecka pociagąły mnie podróże. Uwielbiałem
wertować atlasy, odnajdywać miejsca napotkane w książkach,
cyrklem wymierzać odległości, wykreślać szlaki...
Wyszukiwać najdziwniejsze nazwy i nie móc się im nadziwić.

Leżąc na dywanie wpatrywałem się w dorzecze Amazonki,
źródła Nilu..., jakbym z wysokości atlasu mógł dostrzec
rozpalanie ognisk w wiosce nad Rio Negro
albo stada bawołów czy zebr, ciągnące przez Serengeti.

Przesuwałem nawet granice.
(Dobrze, że nikt się o tym nigdy nie dowiedział.)

Dużo później często wpatrywałem się w horyzont, starając się rozróżnić
pojedyncze drzewa,
dachy domów, odnaleźć miejsca w których byłem, ktrórędy szedłem, dokąd
mógłbym pójść.

Przyglądałem się dymom z kominów i mgłom, jakbym z ich uniesienia
mógł zobaczyć krzątaninę w kuchni, czy myszkującego po łące lisa.

Ostatnio zauważyłem, że sprzedawcy w sklepach zwracają się do mnie
- proszę pana...
Kawał drogi za mną. Ani ją zmierzyć, ani wykreślić, ani wrócić.



Od dziecka pociagąły mnie podróże. Uwielbiałem
wertować atlasy, odnajdywać miejsca napotkane w książkach,
cyrklem wymierzać odległości, wykreślać szlaki...
Wyszukiwać najdziwniejsze nazwy i nie móc się im nadziwić.

Leżąc na dywanie wpatrywałem się w dorzecze Amazonki,
źródła Nilu..., jakbym z wysokości atlasu mógł dostrzec
rozpalanie ognisk w wiosce nad Rio Negro
albo stada bawołów czy zebr, ciągnące przez Serengeti.

Przesuwałem nawet granice.
(Dobrze, że nikt się o tym nigdy nie dowiedział.)

Dużo później często wpatrywałem się w horyzont, starając się rozróżnić
pojedyncze drzewa,
dachy domów, odnaleźć miejsca w których byłem, ktrórędy szedłem, dokąd
mógłbym pójść.

Przyglądałem się dymom z kominów i mgłom, jakbym z ich uniesienia
mógł zobaczyć krzątaninę w kuchni, czy myszkującego po łące lisa.

Ostatnio zauważyłem, że sprzedawcy w sklepach zwracają się do mnie
- proszę pana...
Kawał drogi za mną. Ani ją zmierzyć, ani wykreślić, ani wrócić.


Jutro coś napiszę Leszku bo teraz mam zakaz stukania w klawiaturę ;)



co mi się śni

na stacji ratusz ja minos i radamantys widzimy
męża ani; ania w żółtym swetrze jest z dziećmi
w ogrodzie na zdjęciu wsuniętym między strony
świata; głos mówi proszę odsunąć się od torów
ale mąż ani właśnie przestał słyszeć głosy za to
dobiega go melodia z musicalu west side story
(akustyka nowych wagonów furkotanie wstążek
powietrza dają efekt septymy małej i zejścia o
sekundę musicie posłuchać) there's a place
for us świszcze tunel z którego
nadjeżdża;


(...)

Ale dziwny wiersz. Wiersz-sen, opowieść-sen, scena-sen. Poszczególne
kadry poukładanych onirycznie bardziej nad, pod sobą, takie domki z
kart, a nie jeden za drugim, jak w przyzwoitej (świadomej)
rzeczywistości przystało. To "zdjęcie między stronami świata" -
genialne; mnóstwo tu jest takich znaczeniowych rozwarstwień, co ważne -
jasnych, choć przecież sennych.
Środkowa część - jakoś najmniej. Może za dużo nachalnych słów. Nie wiem.
Pozdrawiam,
Marta.


[czterech czeskich poetów]

w śladowych ilościach nocy tkwimy
rozmazane ulice zanurzone w stercie
białych domków drzew krzewów i
tradycyjnie dzieci bo to ważne resztę

wydano zmieniono na oliwne góry
znasz je w końcu z pierwszych podejść
ponumerowanych kartek pod kloszem
imitującym nijakie barwy więc jakiego

koloru jest anhedonia? ładnie razem
lśnimy zwrotnice przewracają się
odsłaniając filtry rezystory zespoły
napięć których istnienie wielokrotnie

negowano a przecież śpimy wcale nie
podmienieni przez nikogo i przez nic
śni mi się "cocoon" the mission a ty
już spokojna ściskasz mnie za rękę



pozdrawiam

kRz



[czterech czeskich poetów]

w śladowych ilościach nocy tkwimy
rozmazane ulice zanurzone w stercie
białych domków drzew krzewów i
tradycyjnie dzieci bo to ważne resztę

wydano zmieniono na oliwne góry
znasz je w końcu z pierwszych podejść
ponumerowanych kartek pod kloszem
imitującym nijakie barwy więc jakiego

koloru jest anhedonia? ładnie razem
lśnimy zwrotnice przewracają się
odsłaniając filtry rezystory zespoły
napięć których istnienie wielokrotnie

negowano a przecież śpimy wcale nie
podmienieni przez nikogo i przez nic
śni mi się "cocoon" the mission a ty
już spokojna ściskasz mnie za rękę


wiesz, jednego nie rozumiem, bardzo konsekwentnie wtłaczasz tekst w
foremkę, msz na siłę łamiąc wersy i strofki. może się mylę i po prostu
nie widzę ukrytego sensu tej operacji. jeśli tak jest - to się wytłumacz
;) na razie jest dla mnie trochę chybionym zabiegiem estetycznym.

bee


bogdan.p

Tytuł zmieniam na "do widzenia dziś"
no i zmiany w ostatniej części.
|      i znowu dzień
|      przeszedł
|      obok domów
|      przez ulice
|            minął
|            dzieci
|                       (które się)
|               bawiły  (w)
|            duże istoty
|      które śniły
|            psy śpiące
|               w cieniu
|             drzewa
|        w ich pragnieniu

|      i znowu dzień
|      przeszedł
|        niczym
|                   dotknięty
|        niezauważony
|          pachący


A pachący i tak zostawiłeś ;). To dlatego, że te ząbki tak po oczach
skaczą ;) e.


Dekada sentymentalna
---

Może właśnie dziesięć lat
od ostatniej pieszczoty
a może zapamiętałem tylko
jak czekałaś na dotknięcie.

Cóż mogłem dać.

A może wierzyłaś i w siebie i we mnie
na tyle tylko, by przetrwać fale smutków.

Nie wiedziałaś, że napełnię marzeniami
każdą fotografię
z małymi piersiami
ze srebrną bransoletą na smukłym ramieniu
z bursztynami w różowym pokoju.

To prawda nie nosisz bursztynów
nie czekasz także na dotyk
i lekko żenuje cię pamięć.

Byłem śmieszny
dziesięć lat młodszy
i o tyle starsze są teraz inne kobiety.
Niektóre wolą zieleń.

Cóż możesz dać

Mały domek ukryty przed tymi
dla których jesteśmy nadal dziećmi.
Mała chwila gdy wspomnienia
spełnią się jak wróżba.

Na urodziny życzę ci
czasu wracającego przez dziesięć lat
i pożegnalnego dotknięcia
którym cię przywitam.

---
Marek P.
(Sprawdziłem komputerowo pisownię, znalazło dwie literówki. Mimo że pisałem
bardzo uważnie. Świadczy o czymś.)


śliczne
pozdrawiam
mtv

Dekada sentymentalna
---

Może właśnie dziesięć lat
od ostatniej pieszczoty
a może zapamiętałem tylko
jak czekałaś na dotknięcie.

Cóż mogłem dać.

A może wierzyłaś i w siebie i we mnie
na tyle tylko, by przetrwać fale smutków.

Nie wiedziałaś, że napełnię marzeniami
każdą fotografię
z małymi piersiami
ze srebrną bransoletą na smukłym ramieniu
z bursztynami w różowym pokoju.

To prawda nie nosisz bursztynów
nie czekasz także na dotyk
i lekko żenuje cię pamięć.

Byłem śmieszny
dziesięć lat młodszy
i o tyle starsze są teraz inne kobiety.
Niektóre wolą zieleń.

Cóż możesz dać

Mały domek ukryty przed tymi
dla których jesteśmy nadal dziećmi.
Mała chwila gdy wspomnienia
spełnią się jak wróżba.

Na urodziny życzę ci
czasu wracającego przez dziesięć lat
i pożegnalnego dotknięcia
którym cię przywitam.

---
Marek P.
(Sprawdziłem komputerowo pisownię, znalazło dwie literówki. Mimo że
pisałem
bardzo uważnie. Świadczy o czymś.)

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.poezja




Dekada sentymentalna
---

Może właśnie dziesięć lat
od ostatniej pieszczoty
a może zapamiętałem tylko
jak czekałaś na dotknięcie.

Cóż mogłem dać.

A może wierzyłaś i w siebie i we mnie
na tyle tylko, by przetrwać fale smutków.

Nie wiedziałaś, że napełnię marzeniami
każdą fotografię
z małymi piersiami
ze srebrną bransoletą na smukłym ramieniu
z bursztynami w różowym pokoju.

To prawda nie nosisz bursztynów
nie czekasz także na dotyk
i lekko żenuje cię pamięć.

Byłem śmieszny
dziesięć lat młodszy
i o tyle starsze są teraz inne kobiety.
Niektóre wolą zieleń.

Cóż możesz dać

Mały domek ukryty przed tymi
dla których jesteśmy nadal dziećmi.
Mała chwila gdy wspomnienia
spełnią się jak wróżba.

Na urodziny życzę ci
czasu wracającego przez dziesięć lat
i pożegnalnego dotknięcia
którym cię przywitam.

---
Marek P.


i ja chyba też wolę już zieleń, aczkolwiek do zmierzchu mam jeszcze daleko :)
jest w tym coś, co przyciąga. czytałam kilka razy i za każdym razem coś
innego znajduję dla siebie. f.


śnieg beztrosko leci tutaj
dzieci klaszczą w łapki!
cała górka zapełniona
wszyscy chcą na sanki!

jest Pan Andrzej z synkiem Jurkiem
i Bożenka i Marysia,
mały Staszek ze swym Burkiem
nie brak nawet Krzysia!

dalej dzieci biegać w koło
dalej śmiać się i figlować
na ślizgawkę, na pagórek
zimy nie żałować!

śnieżek pruszy, mrozek szczypie
Janek z tornistrem biegnie do szkoły
Pan Motorniczy podkręca wąsa
" Dzisiaj zawiozę dzieci do szkoły "

Jadą dzieci jadą przez miasto kolorowe
za oknami krowy, za oknami konie
tam przez pasy ktoś przebiega
tam milicjant stoi...

Jaka piękna jest Warszawa...
tyle domów tylu ludzi
każdy nowy dzień
zachwyt w sercu budzi

krzy



chyba najblizej mi do opinii
mr vegetable'a

temat niemozliwie trudny
i chyba nie udalo Ci sie mu sprostac


Czy mógłbyś dokładniej opisać czemu nie udało mi się sprostać ?

o tragiźmie matek i dzieci ginących na wojnie.

ale podziwiam za odwage



Prędzej ze wspólczuciem, wrażliwością, bezsilnością.

dzieciach w Kosowie, wypędzanych z domów kobietach i rozstrzeliwanych

pozdrawiam
horacy / gawelt / tomasz gawel


abab


Witam.

koleżanki i kolegów, że należy uważąć na lekcjach, a nie marnować czas na
zabawy"
Jeżeli ktoś mógłby mi podać kilka fajnych argumentów potwierdzających tezę
byłbym wdzięczny.

Pozdrawiam i z góry dziękuje...Emileq


Nabisz wypracowanko wokol mysli: "jesli nie bede uwazal na lekcjach, wyrosne na
debila, a w kapitalistycznej rzeczywistosci nie znajde dobrej pracy, i nie bede
kasowal duzo kasy. a bez tego, nie bede mogl dac swoim dzieciom wszystkiego na
co zasluguja, w dodatku spale sie ze wstydu kiedy moje dzieci beda pytac mnie o
rzeczy, ktorych uczyl sie w podstawowce, a ktorych w ogole nie zna". Napisz ze
nie chcesz byc matolem, wolisz spijac nektar zycia, latajac pomiedzy swoja
willa na bermudach i domkiem letniskowym w Alpach, niz jezdzic smieciarka po
osiedlu.


Witam i proszę o pomoc w dwóch kwestiach.

1) Mam tekst w którym występuje następujące zdanie:

[W Domach Pomocy Społecznej] Około 10 000 [miejsc] przeznaczonych było
dla osób starszych [...], a kolejne 5 000, dla dzieci i młodzieży
upośledzonej umysłowo.

Czy nie powinno być przypadkiem "dla dzieci i młodzieży upośledzonych
umysłowo"?
Czy ktoś może mi podpowiedzieć, gdzie znajdę jakieś omówienie tego
zagadnienia?

2) Kolejną kwestią jest pisanie wielką literą nazwy Domy Pomocy
Społecznej. Powszechnie stosowany jest skrót DPS, google pokazuje
również w większości przypadków pisownie wielką literą. Skąd ta
pisownia? Przecież dom pomocy społecznej to nazwa rodzajowa placówki,
jak nie przymierzając szkoła podstawowa czy biuro rachunkowe. Czy
jedyną regułą tutaj jest uzus? Dodam jeszcze, że podobnie wygląda
sprawa Dziennych Domów Opieki Społecznej.

Rafał :-)



Uzywa sie po angielsku small/little, ale z tego co wiem nie chodzi o
zdrabnianie takie jak u nas. "A small house" bedzie po prostu
niewielkim domem. U nas to nawet rezydencja 200m kw. moze zostac
pieszczotliwie nazwana "domeczkiem".
Jezeli jest inaczej, niech mnie Hania poprawi, ona sie zna chyba
najlepiej :-)


Ależ masz rację. :-) Czasem zdarza mi się tłumaczyć konstrukcje typu
"little house" jako "domek", zależy od kontekstu.

Zdrobnienia pojawiają się w języku dzieci: doggie, horsie, tootsie itd.,
ale z tego się na szczęście wyrasta. :-)

Hania


moje wątpliwości z "children's home" wynikają z tego, że kiedyś
gadałem z
amerykaninem, który kompletnie nie wiedział o co mi chodzi, dopiero
orphanage
zrozumiał.


Bo w Ameryce nie ma Domów Dziecka. Na Zachodzie w ogóle się od DD
odchodzi na rzecz różnego rodzaju rodzin zastępczych.


:: moje wątpliwości z "children's home" wynikają z tego, że kiedyś
:: gadałem z amerykaninem, który kompletnie nie wiedział o co mi
:: chodzi, dopiero orphanage zrozumiał.
: Bo w Ameryce nie ma Domów Dziecka. Na Zachodzie w ogóle się od DD
: odchodzi na rzecz różnego rodzaju rodzin zastępczych.

...tudzież tak zwanych "rodzinnych domów dziecka" ;)


Ello,

Witam po długiej przerwie:-) Właśnie skończyłam mój macierzyński i wracam do
czytania też innych grup poza pl.soc.dzieci :-)))

Mam do Was wielką prośbę. W LO obok mego domku mieszka woźny, fajny facet:-)
Ma na drzwiach napis "tu mieszka Europejczyk" w 19 językach - m.in po
albańsku, serbsku, angielsku, niemiecku, rosyjsku, arabsku itd. Jak sam mówi
"marzy aby ktoś przysłał mu to zdanie po chińsku, japońsku i w języku
bengali". Gdyby ktoś z Was był taki miły i mi pomógl spełnić jego
marzenie:-) Ponieważ zapewne chodzi mu o pismo obrazkowe, prosiłabym o
przesłanie mi ewentualnie na priv np jpg z tym napisem:-))

Aaaaaaa, i oczywiście proszę o przetłumaczenie tego na róźne języki- nawet
niekoniecznie egzotyczne - może akurat, któregoś z nich mieć nie będzie:-)))

Pozdrawiam i dzięki z góry
HaNkA


| Witajcie.
| Mam mazenie a w zwiazku z tym pytanie. Czy sa firmy, ktore sieciuja
osiedla
| domkow jednorodzinnych? Pewnie nam to i tak nie pomoze bo miescina na
| dodatkem mala, ale dobze tak sobie pomazyc o stalce w domciu.
| Stev

Zapomnij. Od chaty do chaty 50 metrów, a chętny na stały internet w
(optymistycznie) co szóstej chacie... jeszcze nie teraz, panie dzieju...
Chyba, że to osiedle szeregowców, a w każdym domu trójka dzieci w wieku
szkolno-studenckim... Twoje osiedle spełnia ten warunek?


[ciach]

przeprasza... Ja faktycznie w zeszłym tygodniu zgłaszałam prośbę o
nowy login... Nie byłam już w stanie powiedzieć owej pani, że ja ani
przez chwilę w to nie wątpiłam. Nagle pani doznała olśnienia -
przecież ona może mi ten nowy login przesłać pocztą... Poleconym czy
zwykłym? Wyszeptałam "poleconym" i odłożyłam słuchawkę. I niby będę
wreszcie mieć ten dialup. I ciekawe dlaczego nie wierzę we własne
szczęście... :


Poczekaj jeszcze chwilke z wpadaniem w podniecenie.... list polecony bedzie
adresowany ... wiesz na kogo... teraz duzo zalezy od listonosza...
Jesli bedziesz akurat w domku to zazwyczaj zostawi bez zbednych ceregieli
(w moim przypadku kilka razy odbierala opiekunka do dziecka, ktora
absolutnie listu pol dostac nie powinna)
Jesli zastaniesz tylko awizo, to moze juz byc gorzej, wszystko zalezy
od kobiety w okienku, jak bedzie miala zly dzien to wyda tylko adresatowi
osobiscie, wraz z dowodem os.
MIalem kiedys odebrac list do zony, mialem jej dowod os., i poszedlem z kwitkiem

Powodzenia

pozdrawiam,
sluagh


Grzesiek


Widze, ze kolega lubi skrajnosci a mi tylko chodzi aby niedac sie zahukac
i
chodzic na paluszkach
po mieszkaniu tym bardziej iz kolega pisal o niewielkich glosniczkach wiec
nie sadze aby gral
na nich tak, ze caly blok chodzi.


Nie znam Cie i nie wiem co Ty wiesz o tym jak sie roznosza dzwieki.
Ale powiem Ci ze niektorzy ludzie aby "slyszec" muzyke podkrecaja basy,
a inni aby rowniez "slyszec" radykalnie je niweluja.
To zalezy od percepcji sluchacza, tego czego slucha i na czym slucha.

W muzyce wszelkie skrajnosci przeslaniaja srednice, ktora niesie najwiecej
informacji.

Moje doswiadczenie ze sluchajacymi na "malutkich" glosniczkach zestawow
koputerowych
takich jak Creative, itp. jest takie, ze panowie i panie odkrecacie za duzo
w subwooferze.
Dla Ciebie jest to przyjemne, ale fala jaka sie roznosi do sasiednich
mieszkan powoduje
cholerne dudnienie.
Wszystko zalezy rowniez od konstrukcji blokow, z czego sa zrobione (cegla,
plyta, gips karton, inne).
Moze byc tak, ze interferencje sa naprawde nieznosne.

Otoz dam Ci przyklad.
Moi rodzice mieli fajnych sasiadow w bloku.
Ci kupili sobie domek i sie wyprowadzili.
Na ich miejsce wprowadzili sie nowi lokatorzy, gdzie ich dzieci to taka
przed-dwudzuestoletnia
mlodziez.

Moj ojsciec mowi, ze juz cholery dostaje, bo od rana do wieczora nic tylko:
"BUM BUM BUM LUP LUP LUP .... (BUM, LUP) (w okresie)"
Jednostajny bas bez zroznicowania melodycznego, tak jak to teraz sie tworzy
muzyke dla
mlodziezy. Stale walenie mlotkiem. O dosc duzym natezeniu
I wiesz co ? Teraz gdy jezdze do rodzicow tez mnie cholera bierze, bo tego
sie nie da wytrzymac.

I powiem jeszcze cos ciekawego.
Dla audiofila sluchanie jest swego rodzaju wydazeniem, poezja krotkiego
czasu.
A te walenie dzisiejszej nastoletniej mlodziezy jest ich tlem do nauki,
spotkan towarzyskich
i wogole ich calodziennej egzystencji.
Tak jakby zyli "na prochach".
Ja to nazywam: "zyja na basie".

Ot takie moje spostrzezenia na nieumiejetne slucjanie muzyki.

Krzysiek


Witam

ja osobiscie długo zastanawiałem sie na zakupem 910, porównując 510.
Osobiscie nie potrzebuje dysku z 20 giga bo i na co. Mapa stanów i tak
mnie sie nie przyda bo tam autem nie pojade , zresztą mozna wgrac na
karte 2giga z tom toma 6. Odtwarzanie muzy i zdjec w 910 moim zdaniem to
nieporozumienie, no ale pewnie ktos zamiast radia uzywa. Ogólnie system
ten sam, ekran taki sam 4 calowy, a róznica 600zł. Pilot ? podczas jazdy
rozprasza, wiec lepiej sie zatrzymać, ustawic i jechac dalej - woze
dzieci wiec nie ryzykuje.U mnie na karcie po małej przeróbce wchodzi  
europa, Polska, Czechy, Słowacja, Niemcy, Austria , Szwajcaria itd
I co najważniejsze, punkty poi lepiej sie wgrywa z automapy do Tom Toma
510 niz 910

Pozdrawiam
Pako

Witaj

Mam to urządzenie od kilku miesięcy. Kupiłem je zaraz jak się pojawiło.

Jestem generalnie zadowolony.

Uwagi:
- mapa Polski jest uboga - tylko główne miasta i drogi (o numerach domów
zapomnij - przynajmniej tam gdzie ja się chciałem wybrać). W małych miastach
są tylko najważniejsze ulice - często będziesz tam jechał po
"nieistniejącej" drodze
- mapa Słowacji jest jeszcze gorsza.
- Europa jest Super - testowałem to w Niemczech, Czechach i Austrii - bez
zarzutu
- bateria ok, wytrzymuje w praktyce około 3 godzin - oczywiście jest
ładowarka do zapalniczki
- trochę brakuje mi funkcji statystycznych (może nie znalazłem) - np. po
trasie: średnia prędkość, itp.
- aplikacja komputerowa do obsługi wydaje się ok
- ekran dotykowy bez zarzutu
- nie wiem czy mogę zainstalować lepszą mapę Polski (na stronach TomTom
chyba nie ma jeszcze lepszej wersji) - czy pasują inne, nie sprawdzałem
- odtwarzanie muzyki i funcja głośnomówiąca dla komórki mnie nie interesują
więc ich nie testowałem

Kupiłem to urzadząnie bardziej z powodu, że często jeżdżę za granicę - tam
się sprawdza super. W Niemczech nawet pokazywał niektóre fotoradary.

Pozdrawiam

MoreThan30

| Bardzo prosze o porade. Zastanawiam sie nad kupnem nawigacji Tomtom 910.
| Czy
| ktos z grupowiczow tego uzywal i ma w tym temacie jakies uwagi?
| Zadowoleni,
| niezadowoleni? Czy w zakresie cenowym ok. 2000 PLN to dobry wybor? Jak z
| mapa
| Polski na to urzadenie, bo znalazlem rozbiezne informacje (np. ze pokrywa
| tylko 34% drog). Czy istnieje mozliwosc zainstalowania lepszej mapy na tym
| urzadeniu.
| Kazde slowo porady bedzie dla mnie bardzo cenne.
| Pozdrawiam,
| Piotr Mrozinski

| --
| Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -
| http://www.gazeta.pl/usenet/



Co o tym sadzicie? Wedlug mnie malzenstwa tak, adopcja nie. Ja sobie nie
wyobrazam dziecka z 'dwoma ojcami'. Jak ono by sie czulo? Co by kolezankom
i kolegom mowilo, na podworku, w szkole? To bylaby dla niego katorga.


A czy nie jest katorga dla dziecka swiadomosc róznicy materialnej jego
rodziców i rodziców tej rozpuszczonej malej zdziry z naprzeciwka?
A czy nie jest katorga dla dziecka swiadomosc, ze za chwile jego pijana mama
znowu spusci mu wpierdol, bo nie kupil jej papierosów?
A czy nie jest dla dziecka katorga swiadomosc, ze zanim zasnie musi jeszcze
poczekac az jego wujek czy tez tatus spusci sie wreszcie i przestanie je
obmacywac?
Naprawde- sa dla dziecka gorsze rzeczy niz dwuch kochajacych sie tatusiów...

Popatrzcie na dzieci z domów dziecka- one poszlyby do k o g o k o l w i e k
, byle byc znowu kochanymi... Ja np. wolalbym miec dwie mamy niz cztry
wychowaczynie, trzydziestu wspólwychowanków, jedna gre planszowa, jednego
ochroniarza, jednego pedagoga i sprzataczke...

No ale znowu jak by taka rodzina homoseksualna wychowywala? Chodzi mi o
to,
czy ich adoptowane dziecko nie biorac przykladu z rodzicow tez by nie bylo
homoseksualne? Bo orientacja skad sie bierze jak nie z wychowania wlasnie.


Hmm... To fakt- nigdy nie nakrylem rodziców na seksie... Ale to chyba nie z
tego powodu nie wpadlem nigdy na pomysl przespania sie z dziewczyna...
Zreszta nigdy nie nakrylem ojca na seksie z innym mezczyzna... Nie, nie
sadze sby byli dla mnie wzorcem seksualnym...
Watpie aby wychowanie mialo jakis wiekszy wplyw na orientacje- zreszta
pomysl- co Tobie zrobili rodzice, ze wolisz kolegów?

A moze ja do tego zle podchodze i homoseksualizm nie jest taki zly?
Chociaz
mimo, ze jestem gejem czarno widze swoja przyszlosc...


A dlaczego uwazasz, ze homoseksualizm jest zly? Wg. mnie ma dwie wady-
cholernie utrudnia zycie w naszym spoleczenstwie i nie sprzyja potomstwu...
Reszta moze byc...


Jak w temacie, w małej, spokojnej miejscowości,
niedrogo dla 2 osób + dziecko.
Pokój lub mały domek - tylko zakwaterowanie.
od 20 lipca.
dubai

Dla zainteresowanych wyjazdem na zlot:

W dniach 13-14 sierpnia będzie miał miejsce piąty, jubileuszowy
międzynarodowy zlot Citroena na Litwie, organizowany przez litewski klub
Citrina. Odbędzie się on w miejscowości Kapitonishkės, niedaleko Kowna.
Organizatorzy imprezy przygotowali mnóstwo atrakcji. Warto się wybrać na
tą imprezę.

Pierwszą z nich będzie próba pobicia rekordu ‼najdłuższej kolumny
Citroenów na Litwie”. Celem jest ustawienie na jednej drodze nie mniej
niż 250 Cytrynek, jeszcze przed przyjazdem na miejsce zlotu.
Prawdopodobnie, podobnie jak to było w roku ubiegłym, będzie to robione
na drodze dojazdowej do ośrodka gdzie odbędzie się zlot. Organizowane są
grupy Citroenów, które będą jechały z Wilna, Kowna i Kłajpedy.

Litwini zapraszają każdego posiadacza Citroena wraz z rodzinami – osoby,
które pojechały z Polski na poprzednie zloty potwierdzają, że panuje na
nich sympatyczna, gościnna i rzeczywiście rodzinna atmosfera.

Wydarzenia na zlocie:

przyjęcie gości i rozlokowanie Citroenów na stadionie,
powitanie gości, sponsorów
ogłoszenie programu,
konkursy na najciekawszy samochód, najlepiej stuningowany samochód, i
Citroen Citroenów
konkurs na montaż sfer
konkurs na najszybciej podnoszącego się Citroena
konkurs siatkówki ‶3 cytryny”
konkurs gry w piłkę – ‶Citrina kontra reszta świata”
konkurs jedzenie cytryny
konkurs wyciskanie cytryny
konkurs na najwięcej osób w Citroenie

Zajęcia dla rodzin i dzieci:

gry, zabawy
zajęcia
konkurs rysunkowy ‶Citroen I moja rodzina:
szukanie Citroskarbu

Wieczorem

ogłoszenie zwycięzców i wręczenie nagród
koncert zespołu BIPLAN
fajerwerki
ognisko
występy DJów
całonocny bar z przekąskami i piwem

Cennik uczestnictwa:

Wjazd– 20 litów / osobę
Łóżko w domku – od 15 do 25 litów
namioty za darmo


!

Tymczasem spora proporcja dzieci z ludzkich tzw. "bogatych domow",
typowo ma gleboki zal do swoich rodzicow ze ich zle przygotowali do
trudnosci i problemow rzeczywistego zycia.
...
doskonale zgadzalem sie z autorem owego artykulu, bowiem w swoim zyciu
znalem osobiscie az kilka przypadkow dzieci bogatych rodzicow ktore
"zeszly na psy". Oczywiscie, artykul ten traktowalem jako chwilowa


NTG;

Moim zdaniem nie chodzi o to, czy dzieci otrzymuja duzo i latwo.
Ze zlymi dziecmi bogatych rodzicow problem polega na tym,
ze bogaci rodzice (szczegolnie w dorobkiewicze w pierwszym
pokoleniu jak i dumni "arystokraci" od pokolen) czesto stosuja
odmienne standardy moralne wobec dzieci, niz wszystkich innych
ludzi. Chodzi o zaklamanie -- jesli dzieciak wplywowego rodzica
cos "zmaluje" wraz z ubogim kolezka -- to uchodzi mu to na sucho
duzo latwiej, niz jego koledze. Taka podwojna moralnosc mozna
bardzo czesto zaobserwowac w szkole -- czesto wychowawcy klasy
jak i dyrekcja szkoly bardzo roznicuja wymagania moralne w zaleznosci
od majetnosci lub pozycji spolecznej rodzicow (oczywiscie nigdy
jawnie sie do tego nie przyznaja).
Ponadto dzieci bogatych rodzicow buntuja sie z powodu
wyzwania ktoremu nie moga sprostac: "Wszystko od nas dostales,
a sam nie poradzilbys sobie z niczym"; faktycznie, jesli
dary rodzicow maja uzasadniac absolutne posluszenstwo dziecka,
to mozna nawet mniemac, ze samodestrukcyjny bunt dziecka jest
jedyna jemu dostepna metoda walki o wyzwolenie ze zniewolenia
oraz jedynym polem moralnym, na ktorym dziecko moze dzialac.
   Pamietac jeszcze nalezy, ze materialne dary bogatych
rodzicow bywaja zaplata za brak czasu dla dziecka;
powazylbym sie nawet za porownanie tego z zaplata za prostytucje
(w zaplacie dla prostytutki jest troche za usluge, wiekszosc
za brak dalszych zobowiazan wobec niej).

Znalem dzieci zamoznych rodzicow, ktore wiele
dostawaly i byly wychowywane bardzo liberalnie -- i nie
zaszkodzilo im to, sa dobrymi i szczesliwymi ludzmi.

Glowna rzecza, ktora roznia sie dzieci bogatych
rodzicow jest pycha, arogancja i zaklamanie (lub ich
przeciwienstwo) tychze rodzicow.


Użytkownik "Casper":

| A może - paradoksalnie poniekąd - to właśnie Rydzyk wraz ze swoją
wierną
| frakcją uosabia ten "prawdziwy" katolicyzm? Antysemickie,

| Antysemityzm nie jest niczym gorszym od antykatolicyzmu.

Antykatolicyzm może być odpowiedzią na antysemityzm.
Na co odpowiedzią jest antysemityzm?


Nie jestem antysemitą, ale wiem gdzie się on rodzi. Jego żródło tkwi w
postepowaniu Żydów. Przecież to oni nie znoszą najmniejszej krytyki. Jeśli
nie uznasz, że Żydzi są narodem wybranym (nauka judaizmu), jesteś
antysemitą. Jeśli nie chcesz do historii nauczanej w polskich szkołach
wprowadzić nauki o holokauście, jesteś antysemitą, jeśli wierzysz, że w
Oświęcimiu ginęli nie tylko Żydzi, jesteś antysemitą itp. A o kogo tak
naprawdę chodzi? Wystarczy spojrzeć na mapę. Chodzi o karła gdzieś w Azji
Mniejszej, który dzięki żydostwu w całym swiecie trzęsie gospodarkami i
finansami wielu krajów. Karła, który nie przejmuje się konwencjami ONZ i na
pustyni Negew rozbudowuje swe ośrodki atomowe, karła, który za nic ma opinię
światową publiczną. Przecież już w czasach biblijnych nienawidzono Żydów.
Pogromy w Anglii (York) na początku ubiegłego tysiąclecia, póxniej we
Włoszech (bodajże 1516), gdzie zgromadzono Żydów w odlewni (getto). Pogromy
w Polsce. Stosunek Hitlera do Żydów. Aż mi się nie chce wierzyć, że dobrzy
ludzie, mieszkającyw całym swiecie, wzbudzali tyle kontreowersji i
prymitywnych zachowań w stosunku do siebie. Ja nie lubię Cyganów, dzisiaj ze
względu na ich postępowanie nazwanych Romami. Wiem dlaczego ich nie lubię. W
mojej wczesnej młodości, gdy pojawiał sie tabor cygański, wszyscy schodzili
się do domów, gotowi bronić dobytku. Będzie walka. Dzieci płaczą cyganki
kradną, a cyganie pamiętaja kto protestował, by przyjść jeszcze raz, ale
nocą. Dlatego dla mnie Cygan, Cyganem pozostanie, a piosenka "Jadą wozy
kolorowe" brzmi zupełnie inaczej niż dla wielu z was. Sądzę, że antysemityzm
nie jest bezpodstawny, tak jak rodzący się antyklerykalizm i antykatolicyzm,
co u nas oznacza to samo. Zauważ, że nastroje antyniemieckie nie są tak
nasilone, mimo że istnieją ich głębokie historyczne podstawy. Wystarczy
jedno pokolenie, które ma inny stosunek to Polaków i polskości, by dawne
bardzo negatywne emocje opadły. Katolicyzm i semityzm nie daje nam powodów
do takich zachowań, a to że się nawzajem nielubią, ani mnie ziębi, ani mnie
grzeje.

heros


Witam,

Dzisiaj znowu mnie naszlo aby podzielic sie z Wami tekstem piosenki... a
nawet dwoma tekstami.

Pocieszanka

Nie płacz maleńka szkoda łez
Życie jest takie jakie jest
Mogę ci gwiazdkę z nieba dać
Na tyle tylko dziś mnie stać

Włóż pod poduszkę swoje sny
Na lepsze niech czekają dni
Niech procentują parę lat
Będziesz bogata tak jak ja

Wiec otrzyj łzy nie rozpaczaj
Dziś nawet małe dziecko wie
Pogoda jest dla bogaczy
Dla niebogaczy są prognozy złe
Wiec otrzyj łzy nie rozpaczaj
Dziś nawet małe dziecko wie
Pogoda jest dla bogaczy
Dla niebogaczy są prognozy złe
Raczej złe

Nie płacz maleńka nie płacz nie
i do nas los uśmiechnie się
Zamków na lodzie trochę żal
Chcesz zbudujemy domek z kart

Więc otrzyj łzy nie rozpaczaj
Dziś nawet małe dziecko wie
Pogoda jest dla bogaczy
Dla niebogaczy są prognozy złe
Więc otrzyj łzy nie rozpaczaj
Dziś nawet małe dziecko wie
Pogoda jest dla bogaczy
Dla niebogaczy są prognozy złe
Raczej złe

Nie płacz maleńka szkoda łez
Życie jest takie jakie jest

Zamiast

Ty Panie tyle czasu masz, mieszkanie w chmurach i błękicie
A ja na głowie mnóstwo spraw i na to wszystko jedno życie.
A skoro wszystko lepiej wiesz, bo patrzysz na nas z lotu ptaka
To powiedz czemu tak mi jest, że czasem tylko siąść i płakać.

Ref.
Ja się nie skarżę na swój los
Potulna jestem jak baranek
I tylko mam nadzieję że
Że chyba wiesz co robisz Panie

Ile mam grzechów, któż to wie, a do liczenia nie mam głowy
Wszystkie darujesz mi i tak, nie jesteś przecież drobiazgowy
Lecz czemu mnie do raju bram prowadzisz drogą taką krętą
I czemu wciąż doświadczasz tak, jak gdybyś chciał uczynić świętą

Ref.:
Nie chcę się skarżyć na swój los
Nie proszę więcej niż dać możesz
I ciągle mam wrażenie że
Że chyba wiesz co robisz Boże

To życie minie jak zły sen, jak tragifarsa, komediodramat
A gdy się zbudzę, westchnę -cóż, to wszystko było chyba zamiast
Lecz póki co w zamęcie trwam, liczę na palcach lata szare
I tylko czasem przemknie myśl, przecie nie jestem tu za karę

Ref.:
Dziś czuję się jak mrówka, gdy
Czyjś but tratuje jej mrowisko
Czemu mi dałeś wiarę w cud
A potem odebrałeś wszystko.
Nie chcę się skarżyć na swój los
Choć wiem, jak będzie jutro rano.
Tyle powiedzieć chciałam ci

Zamiast pacierza - na dobranoc

pozdrawiam
Greg


Jest mi źle mimo, że jestem sczzęśliwa.
Świat to wielka kupa. Kiedy byłam w liceum, potem na studiach pomyślałam, że
nie dam się nikomu pomiatać, nikt nie będzie mi niczego narzucał. I co?
Wczoraj miałam rozmowę z moim pracodawcą. Nie jestem z tej rozmowy w pełni
uradowana. Narzucono mi pewne rzeczy i wcale mi się to nie podoba. Pracuję w
dwóch miejscach, w dwóch szkołach (belfer!). Moja druga pracodawczyni
okresliła mnie w pełni poprawnie jeśli chodzi o pracę w pierwszej
instytucji: Jesteś do czarnej roboty.
Dlaczego nie może być normalnie? Dlaczego wszystko jak zaczyna się walić to
na raz? Książek już robić nie będę bo wydawnictwo nie ma kasy, będę zarabiać
mniej i wcale wcześąniej niż teraz z pracy przychodzić nie będę, zacznie się
wkrótce budowa domku a mój ukochany nie dostanie urlopu. A wakacje? O czym
ja marzę? A dziecko? Kiedy będzie odpowiedni czas? Dlaczego nie mogę
zdecydować o tym ja i mój mąż tylko pracodawca? DLACZEGO???

I co z tego że jestem kochana, że kocham? Mieszkam w akademiku. nie mam
własnych czterech śnian, kuchnia wspólna zawsze zadymiona papierochami, mąż
w pracy ostatnio do 20 bo tak trzeba (na szczescie to nie typ pracoholika) A
ja sie czuję samotna. Siedzę przed kompem tę parę godzin dziennie, ale ile
można? A wszyscy pochłonięciem są swoim życiem i większość z nich odzywa się
jak coś potrzebują. Zaczynam już z kwiatami rozmawiać. Szok... Czy tylko ja
tak mam? Czy to może ta pieprzona zima co zbyt długo u nas zawitała.?
Nie zanudzam, ale chciałam, żeby mi ulżyło, bo oczy mokre od łez. I bo,li
najbardziej to, że o własnym życiu i pewnych ważnych dla  mnie rzeczach
decyduję nie sama, ale ktoś robi to za mnie narzucając mi to.
KUPA!!

Kacha



Po pierwsze: chcesz mieszkac z tesciami? Strzel sobie od razu
w leb, bedzie szybciej a efekt analogiczny... Uslyszysz o tym
przygarnianiu na pewno predzej czy pozniej. A do tego bedziesz
caly czas tlumaczyl dlaczego wolisz koszule wieszac zamiast
skladac do szafki i czemu do cholery kupiles opla a w ogole to
jak to jest ze Twoje dzieci o 21 nie sa w lozku i dlaczego nie
masz ksiazek ustawionych rozmiarami tylko tematycznie??
Przy czym rzecz jasna tlumaczenie bedzie trafiac w proznie.
Tak, wiem ze jak ich widzisz raz kiedys to sa to bardzo mili
ludzie. To niewazne. To ich corka. Oni beda wiedziec lepiej.

Po drugie, zdaje sie ze to nie jest tak ze tylko ona posiadala
plany na przyszlosc -- Ty tez, chocby ta kawalerka ktorej splate
obmysliles zanim jej o niej powiedziales ;) Tutaj akurat "wine"
rozlozylabym po rowno: o takich rzeczach sie rozmawia, czekanie
na ostatni moment to kiepski pomysl. A zrobiliscie to oboje.

Calosc w ogole mi nieco waniaje, bo nie bywa tak ze dwoje ludzi
myslacych o sobie *powaznie* pomija milczeniem takie drobiazgi
jak wspolne mieszkanie, praca, roczny wyjazd, firma. Nie ma sily
-- jesli rozmawiacie ze soba takie rzeczy wychodza mimowolnie,
na zasadzie "teraz sobie nie mozemy pozwolic na XYZ ale jak juz
ruszy firma to kupimy kilka! o!" ;) Ja prywatnie nie wyobrazam
sobie jak mozna tego uniknac przez calutkie dwa lata. No, chyba
ze sie nie rozmawia albo rozmawia wylacznie o pogodzie...

Gdyby to byly wyscigi, obstawialabym konfiguracje nastepujaca:
ona sobie wyjedzie, Ty sobie zostaniesz. Olejesz kawalerke bo
bedziesz czekal niewiadomo na co. W miedzyczasie poznasz sobie
kogos innego ale mozliwe ze tez olejesz bo bedziesz j/w. A ona
wroci sobie za rok jako mezatka i wybuduja sobie wlasny domek.

Kira


Mam takie dosc dziwne pytanie, a moze powinienem powiedzic prosbe.
Ktos moglby mi wytlumaczyc co oznacza teraz prywatny???

Gdyz mieszkam w budynku gdzie jest wspolnota mieszkaniowa. Blok ma "budowe
podkowy" i w jej "wnetrzu" znajduje sie plac zabaw, na ktorym b. czesto
graja sobie w noge (pilka nozna) dzieciaki (czesto dosc starsze niz 15
latek) wiec ich sila uderzenia pilka w "cos" jest dosc duza, czasami bylo
tak ze pilka wybijala okno na klatce schodowej i od tego momentu na kilka
dni byla cisza i spokoj. Dzis miarka sie przebrala bo tych dzieciakow
nagromadzilo sie przeszlo 20 i dosc dobrze im szlo kopanie ale akurat mieli
problem z trafieniem w bramke. Widzac to chcialem zapobiec temu co moglo sie
stac i zadzwonilem pod tel. zaufania 112 :) i powiedzialem jak sprawa stoi
ze dzieci znajduja sie na terenie prywatnym, ktory jest oznaczony i
"podpisany" iz zakaz wstepu gdyz teren prywatny. Na to szanowny glos w
sluchawce mi odpowiada ze co oni moga w koncu nic jeszcze nie zrobili wiec
nic nie moga zrobic, a przeicez nie beda ganiali gowniarzy, bo granie w
pilke nie jest zabronione:) No tak ale ja mowie iz to robia na ter.
prywatnym, a on mi na to ze mozemy sobie wynajac straznikow i niech oni
ganiaja ich :)
Czyli z tego wynika ze jesli mam domek i ma on jakas posesje i np wlezie mi
ktos na nia to policja nie moze jego zabrac , gdyz chodzenie nie jest
zabronione, moga jego zabrac dopiero wtedy kiedy np koles mnie pobije (ja mu
nie moge oddac bo w koncu bedzie mogl mnie oskarzyc o napasc), moze wybic mi
szybe, ja tez pewnie nic mu nie moge zrobic, a jak bym chcial go zatrzymac
to moge zostac oskarzony o nie wspolmierne uzycie sily do szkody. Ehhhhhhhhh
kur........ co to jest za prawo ze spokojny obywatel czuje ze ma mniejsze
prawa od BANDYTY i od tego co robi zle.
:(((((((


Czy ktoś ma na miary sprawdzone namiary na jakąś fajną miejscówkę nad
jeziorami. Mogą być Borki itp. jakiś domek lub pensjonat do wynajęcia dla
małżeństwa z 2 małych dzieci. Dzięki z góry za info.

Cena tego pilota po skonstruowaniu w domku i zakupieniu części nie
przekracza 10zł. Więc nie wal chłopie głupa i z takimi propozycjami spadaj
gdzie indziej. To nie miejsce na zarobek. ze niby chciałeś od każdej
sztuki
mieć 20zł na czysto ?? Chyba Ci się to nie uda. No może jak znajdziesz
jakiegoś "frajera" na grupie (nie obrażając nikogo z grupowiczów).

--
---------------------------------------------------------
                                - PaK -


Za sam czujnik  daje 6 zł - do tego 2 oporniki, kondensator, dioda, wtyczka
9 pin + obudowa , kabel 1m, obudowa końcówki  = około 11 zł
List polecony to ok. 3,5
Więc mamy już 14,50 zł
Do tego daje jeszcze CD z oprogramowaniem ( 1 zł ) i gwarancję na 2 miesiące
!
Zarabiam więc jakieś 14-13 zł - jak wam smutno z tego powodu to trudno, ale
nie srajcie na ludzi ze chcą zarobić - nie chcecie to nie kupujcie - a nie
żal wam dupska sciska i rownacie mnie z błotem !
Na tym zakańczam swój wątek na tej grupie - mam nadzieję ze nie wszyscy są
tu tak anty nastawieni do nowych i niekoniecznie piszących na temat.....
Człowiek chce sobie jakoś w życiu radzić na swój sposób a wy go od razu po
jajach !
Moglibyście przynajmniej troche zrozumienia wykazać i wczuć się w czyjąś
sytuację - a może mam 5-tkę dzieci na utrzymaniu ? - to oczywiście żart -
mam jedno - ale nigdy nic nie wiadomo dlaczego człowiek jest zdesperowany -
a tu ani jeden z was nie zapytał - DLACZEGO - ale do opsrywania to byli
wszyscy.
Ja do was nic nie mam i żegnam  - mam nadzieje ze nawet przypadkowo nie dam
kiedyś jeszcze raz ogłoszenia na tej grupie.


hej

poradzcie mi
chcemy z przyszlym mezem podpisac intercyze.
ja nie mam wielkiego majatku (tylko mieszkanie, w ktorym teraz mieszka
moja
mamusia). Pracowalam tylko w trakcie szkoly i wydawalam na swoje
potrzeby....imprezy, ubranka...:)
od 2 lat siedze w domu, wychowuje syna, moj przyszly maz nie chce zebym
pracowala, woli, zebym zajmowala sie dzieckiem.
Moj przyszly pracuje, niezle zarabia, mieszkamy w mieszkanku jego mamy,
ktore pozniej ma byc przepisane na niego. Ja z przyszlymi tesciowymi nie
mam
dobrego kontaktu i nic od nich nie chce. Oni nawet robia problem z
zameldowaniem mnie.

poradzcie mi co mam zrobic, zeby spokojnie zyc i nie bac sie o przyszlosc,
tzn. zebym pozniej nie zostala z niczym.
Godze sie na siedzenie w domku i wychowywanie dzieci i wcale na to nie
nazekam, ale co bedzie jak za pare lat mojemu facetowi odbije i nagle
bedzie
chcial sie ze mna rozstac, co wtedy? wyrzuca mnie z domu, zabiera mi
dzieci?
bo nie mam za co ich wychowac
Na co sie godzic, a na co nie?
czy stawiac jakies warunki?

bardzo proszeo porade
bede wdzieczna

pozdrawiam


Witam!!!

Czytajac Twoje zwierzenia odnioslem wrazenie ze miedzy Wami jest chory
"uklad" i potencjalnie powinnas juz dzis zajrzec na grupe zwiazana z
rozwodami-w Twoim przypadku wyglada na to ze za np 30 lat Ty zamiast
ewaluowac pod kazdym wzgledem -w kazdym aspekcie zycia stoisz w miejscu a co
za tym idzie cofasz sie.

Ktos kto proponuje podpisanie dokumentu pt intercyza czyms sie kieruje i ma
scisle zamierzony cel.

Milosci w Waszym zwiazku nie widac poprzez wyrachowane posuniecia zwiazne z
"rozparcelowaniem" aktywow...

Nie chce katowac Cie swoja wypowiedzia lecz zastanowilbym sie na Twoim
miejscu nad trwaniem w tym zwiazku a nie nad podpisaniem intercyzy...

Zycze rozsadku i wszystkiego naj

R



...Moon mi przypomniał. Chyba już pora zrobić listę na SulejBorki.


to proste!
1. kutas
2. luj
3. cipa
4. kłamca
5. zbok
6. pojeb!
+ 3 żony i 4 dzieci i pies...
rezerwuj 4 domki i hamak!

moon



to proste!
1. kutas
2. luj
3. cipa
4. kłamca
5. zbok
6. pojeb!
+ 3 żony i 4 dzieci i pies...
rezerwuj 4 domki i hamak!


Kilka osób pominąłeś, a zamiast hamaku namiot :P

Ciri


Uprzejmie informuję, iż ostatnie 2 grupy wypadowe - Węglowa w składzie
Dottore wraz z przemiłą żonką oraz całą trójką doktorzątek oraz
popołudniowowarszawska (Justysia, Kubuś i Ciri) - opuściły ośrodek około
16.30. Chwilę wcześniej oddalili się w bliżej nieustalonych kierunkach Protz
z obiema dziewczynami i Stasiem i Gosia Janciowa z Królem Alta i Frodem :)

Pewnie byłoby później, gdyby nie w chuj nudny wyścig F1... Ja wymiękłam
gdzieś po pół godziny, po wypowiedzi Protza w deseń "Za jakie grzechy my to
musimy oglądać" i wróciłam do naszego ZOO połączonego z izolatką... Kuba z
Protzem twardzi byli, znieśli jeszcze jakieś 15 minut :)

Zostało posprzątane, zamiecione pod dywan, wszystkie klucze oddane, obfitość
pozostałego żarcia podzielona mimo usilnego wzbraniania się obdarowywanych.
A, muszą nas tam jednak lubić - oddając klucze dostaliśmy po firmowej smyczy
do kluczy tudzież komórki :) (My czyli warszawska popołudniowa... Podobno
mieli dla wszystkich, ale poza nami już nikogo nie było)

Jednorazówki, jak obiecałam GABi rano, zabrałam. Stasiu - Twoje szklanki
Dottore wziął twierdząc, że mu się na działkę przydadzą :) Noża nie
namierzono, mimo usilnych prób :(
W zamian za to wróciłam z fantami pod tytułem obrus feri i drewniana
bransoletka, prawdopodobnie Marg. Jakby co, wyślę pocztą lotniczą lub oddam
za rok.

Od 10 rano Jancio ze 150 razy powtórzył, że jest Królem Alta a co 3 zdania
marudził, że ma do domu 400 kilometrów i będą 9 godzin jechać... Poza tym
Królował, znaczy siedział na tyłku i usiłował rządzić.... Został
pantoflarzem... Ta żona to z nim wytrzymuje chyba tylko dlatego, że "a niech
sobie pogada, tyle jego: :)

Młody tak wczoraj wymęczył Froda, że biedak już nie miał dziś siły biegać za
maskotką, a potem domagał się usilnie od Dottore pójścia znowu na
minigolfa... Sytuację uratował KrUl podtykając dziecku laptopa z jakąś grą o
mordowaniu kurczaków.
Śliczny dzieciak swoją drogą, urodę po obojgu odziedziczył.... aż strach
pomyśleć co z dziewczynek wyrośnie.

To tak w skrócie...
Poza tym mam zakwasy i bolą mnie żebra... ciekawe czy to minigolf czy
usiłowanie zebrania Stasia z ganku... Swoją drogą co to byłyby za Sulejborki,
gdyby się Staś u wejścia do domku nie wypierdolił :) Szacun dla Młodego,
który mi błyskawicznie zorganizował posiłki, które go zdrapały z podłogi i
wniosły do środka :)

To tyle, reszta normalka - nuuuuuuuuuuda, alt się skończył ;P

pzdry,
    Ciri

PieS. Znaleźliśmy przypadkiem śmietnik - pojemnik stał za domkiem Jancia.


nie mam ochoty na te Borki... ;P
znów mi się śnił Doktor, ze podrzucał do naszego domku jakieś dzieci małe i
błagał, zeby je pilnować bo on musi pilnie coś załatwić na kopalni...
mam złe przeczucia... ;|

Gdzie rzucić to mięso?
http://www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1061874.html?nltxx=856991&nltd...

Z tak gigantyczną górą mrożonej wieprzowiny nie wejdziemy do Unii
Europejskiej. Agencja Rynku Rolnego usiłuje więc pozbyć się mięsa, płacąc
nim za rządowy samolot i rozdając ubogim

Mamy 170 tys. ton zamrożonej wieprzowiny. Jest to znacznie więcej, niż
trzyma w chłodniach cała Unia (ok. 130 tys. ton). Ta góra mięsa to skutek
naturalnych wahań na rynku, ale także błędów Agencji Rynku Rolnego, która
przez dwa lata - zamiast łagodnie zniechęcać rolników do produkcji -
skupowała nadmiar świń po zawyżonych cenach i lokowała je w prywatnych
chłodniach, płacąc za przechowywanie. W kraju nie mogliśmy tego mięsa
przejeść, a też trudno je wyeksportować, bo mamy silną konkurencję krajów
UE i USA. Zapasy stale więc rosły.

Jednak prawdziwe kłopoty dopiero nadchodzą. Agencja musi się pozbyć
wieprzowiny do 1 maja 2004 r., czyli do dnia wejścia Polski do Unii
Europejskiej. Unijne przepisy zezwalają bowiem jedynie na zamrażanie tzw.
rezerw strategicznych (ile to jest, to tajemnica państwowa, podobno ok. 40
tys. ton).

Rząd szuka więc rozwiązań niekonwencjonalnych. Z naszych informacji wynika,
że chce zapłacić wieprzowiną za samolot cywilny na potrzeby rządu (obecny
szwankuje). Podczas lipcowego przetargu na producentów lotniczych czeka
oferta 40 tys. ton zamrożonej wieprzowiny.

Pomysł drugi to podarowanie mięsa domom opieki społecznej, domom dziecka
itp. w ramach rządowego programu pomocy dla najuboższych. Na ten cel prezes
Agencji chce przeznaczyć 15 tys. ton. To również wymaga ogłoszenia
przetargu, gdyż mięso musi trafić do domów opieki w postaci gotowego lub
półgotowego produktu. Zakłady mięsne muszą więc wyliczyć, ile chcą darmowej
wieprzowiny w zamian za przygotowanie części dla najuboższych.

Ostatnią deską ratunku są obywatele. Od dwóch tygodni cena skupu świń idzie
bowiem w górę, a rolnicy zmniejszyli dostawy, co może zapowiadać zbliżanie
się "świńskiego dołka". W lipcu szef ARR Ryszard Pazura chce zawiesić skup
interwencyjny, a jeśli nie wywoła to spadku cen, zacznie rzucać zapasy
wieprzowiny na rynek.

266 milionów kotletów

tyle ich można zrobić ze schabu środkowego i karkowego. Ale to ledwie jedna
piąta półtuszy wieprzowych, które leżą w polskich chłodniach. Na jednego
obywatela (razem z niemowlętami u piersi matki) wypada po siedem
schabowych. Do zjedzenia zostaje nam 22,666 mln kg szynki, 18,888 mln kg
boczku, nie licząc słoniny, nóżek, łbów, żeberek...

pat



| poczytajcie jak "nasz" minister reprezentuje Nas za granicą - BEZ
KOMENTARZA z
| mojej strony !

| http://nt.interia.pl/news?inf=454750

| Proponuje abysmy wszyscy "PODZIEKOWALI" panu ministrowi za to ze tak nas
| godnie i madrze reprezentowal w Genewie.
Niestety, minister ma rację w części wypowiedzi dotyczącej zainteresowania
dużej części społeczeństwem Internetem. Nie możemy miary naszego
(grupowiczów) zainteresowania przenosić na całość narodu. Akurat mam do
czynienia ze społecznościami wiejskimi i małomiasteczkowymi i mimo, że są
tam instalowane najnowocześniejsze cyfrowe centrale telefoniczne, a
podłączanie domów odbywa się światłowodami (bo na takim pustkowiu
komunikacyjnym, jak polska wieś, na szczęście wprowadzane są technologie
21
wieku) zainteresowanie tych społeczności dostępem do Internetu jest
znikome.
Nawet tych, których stać na zakup komputera (zwykle już "defotowo" z
modemem) nie interesuje włączenie kabla do gniazdka telefonicznego.
Dlaczego? Bo nie! I już! Być może jest to sprawa propagandy parafialnej,
że
Internet to rozpusta, grzech, demoralizacja dzieci pozostawianych z
komputerem, gdy rodzice w polu ... Nie wiem. Ale tak właśnie to obserwuję
na
co dzień w terenie. I to dotyczy nie tylko wsi mniej zamożnych, ale i tych
całkiem bogatych. A także - urzędników gminnych - oni zmuszają się do
odwiedzania ważnych stron internetowych (rządowych, prawnych, ZUS) prawie
z
obrzydzeniem, a regułą jest, że urzędy nie mają (bronią sie wręcz przed
tym!) adresów e-mailowych (!) by móc o cokolwiek zapytać, czy przesłać
informację - wszystko bazuje na telefonach i poczcie pisanej.
Wielokrotnie,
nie mogąc doczekać się odpowiedzi na e-mail, interweniowałem osobiście i
okazywało się, że jedyna urzędniczka "umiejąca odbierać e-maile" jest na
chorobowym, więc nikt nie włącza nawet programu pocztowego. Ba! podobnie
ma
się rzecz nawet ze spółdzielnią mieszkaniową w moim, blisko już milionowym
mieście! I jak w takich warunkach mówić o obsłudze interesantów urzędów
przez Internet. I trudno czekać na lobby społeczeństwa w rozwoju
Internetu,
skoro w większości nie jest tym zainteresowane.
WSm

chyba trochę uogolniasz.Mieszkam w malej miejscowosci, w ciagu najblizszych
lat nia mam szans ani na neostrade ani na jakikolwiek tanszy niz modemowy
dostep do internetu, to mocno studzi moj zapal... ale niestey duzo tez w
twoim poscie prawdy szczegolnie o odbieraniu maili.pozdrawiam.jolka


nawrocki

| A to, to nie podoba mi się zupełnie. Po pierwsze samiec od kury to
nie
| kurczak a kogut (ew. kogucik). Kurczak to kurza młodzież. Być może
płci
| męskiej (tego nie jestem pewna)
kurczak jest rodzaju nijakiego; nie można powiedzieć, że jest samcem,
lub
samicą. w ludzkim świecie analogicznym słowem jest 'dziecko' - dziecko
to
dziecko; ni to samiec, ni samica...


O, to, to :)

(mój kurczak jest akurat samicą)


Znaczy ten z życia i w związku z tym ten w wierszu? Potknęłam się o tego
kurczaka, bo nie zrozumiałam jak to uplasować między kurą a kogutem.

ja piszę dobry wiersz na tysiąc słabych (choć jestem zwolennikiem
teorii, że
nie ma słabych wierszy, tylko niedocenione :)


:)

| A na koniec pytanie: czy naprawdę macie kury (lub znasz kogoś kto
ma)?
| Jednym słowem czy piszesz z autopsji czy zmyślasz?

cóż... mieszkam w małym mieście; mam spory domek z działką, ogrodem, a
nawet
sadem. kury hoduje mój ojciec (wychował się na wsi i przeniósł do
miasta
kilka swoich natręctw) po to, by codziennie mieć świeże jajka, i raz
na pół
roku rosół z 'własnoręcznie' wyhodowanego kurczaka.


No, jakbyś zmyślał, to bym Cie znielubiła ;). Nie zmyślasz i tak
myślałam... i tu mnie nie rozczarowałeś :).

czasem mój ojciec hoduje
też króliki:

WIDOWISKO
NIEZMORDOWANI
PIĘĆ NOWYCH PYSKÓW


Wszystkie trzy świetne, wiem jak wygląda (rzadsze, częste, normalne?)
traktowanie zwierząt na wsi, naprawdę puentująco to ująłeś, o króliku,
kotach i psach. Natomiast w kurach spostrzeżenia jak najbardziej na
miejscu, ale stosunek autora do kur mi nie podszedł. Gdybyś mówił (w
wierszu) w imieniu ojca, to co innego.

pozdrawiam serdecznie, Łukasz


Ja również (rękę w ogień włożę, że masz talent, to info dla Jerzego) :)
e.


| Kiedyś były to małe obrazki, krótkie impresje z zaskakującą
| puentą. Dzisiaj są rozwlekłe wersy atakujące natłokiem
trudnych
| słów i wręcz inżynieryjnych konstrukcji, metafor, przerzutni,
| przenośni itd.

Może dlatego, przynajmniej w trzech ostatnich wierszach, które
właściwie są
jednym wierszem w trzech częściach, że pisałam o secesyjnym
domku, w którym
do końca stały secesyjne meble, a w szafach walały się
gdzieniegdzie
celuloidowe wpinane męskie kołnierzyki sprzed I wojny


światowej. Pamiętam
nawet kompletnie zetlałego misia, który kiedyś w latach


dwudziestych należał

do jednego z wujów. To był naprawdę dziwny dom, obiektywnie
patrząc.
Nie wiem, czy to cokolwiek wyjaśnia.


Tak, to wiele wyjaśnia. Tylko ten obiektywizm jest chyba mylący.
"Kołnierzyki", "zetlały miś" - to wszystko bardzo subiektywne.
Czasami taka bomba emocji może przynieść odwrotny skutek do
zamierzonego. Dla Ciebie to wszystko jest zapewne symbolem,
wspomnieniem z dzieciństwa i Ty, w swoim wierszu, widzisz te
wszystkie symbole. Miś i kołnierzyki wychodzą spod treści
"spokojnego absolutu dzieciństwa".
I to właśnie jest bardzo subiektywne, bo ja nie miałem takiego
wujka, nie miałem takiego domu i nie mogę się połączyć z treścią.
Nie znajduję płaszczyzny porozumienia :)
Tryptyk jest, moim zdaniem, zbyt osobisty. Piszesz o przeszłości
swojej rodziny. Dzieckiem bywamy, a potem przestajemy. To co jest
nasze możemy przeżywać we wspomnieniach, ale nie możemy
dzieciństwa wymyślić na nowo, bo nie myślimy już jak dziecko.
Ja nie mogę wymyślić tego wiersza i nie mogę poczuć secesji. Może
w muzeum, namiastkę, ale nie tu :)
Pozdrawiam, kan.



  zima [krajobraz z tobiaszem]

  mróz rybia nasza rozmowa
  twoja mała klimatyzacja
  moje kółeczka żyroskopów
  sanki na wyprzedaży

  więc trzymam pion kamienie nie spadają
  przewiewna wstrzyknięta w małych dawkach
  trafiasz pod rękawiczki i już się nie boję
  nosić twojego dziecka na rękach i na twarzy

  lubisz gdy się uśmiecham
  chłopiec idzie pod górę
  skrzydła płóz ponad głową
  bezwiednie nasłuchuję

  klatka jest pełna pierza
  w oddali szczeka pies


"Posłuchajcie! Zaczynamy. Kiedy bajka się skończy, będziemy wiedzieli
więcej, niż wiemy teraz, bo to był zły czarownik! Jeden z najgorszych, sam
diabeł. Pewnego dnia wpadł w świetny humor, zrobił bowiem lustro, które
posiadało tę właściwość, że wszystko dobre i ładne, co się w nim odbijało,
rozpływało się na nic, a to, co nie miało żadnej wartości i było brzydkie,
występowało wyraźnie i stawało się jeszcze brzydsze. Najpiękniejsze
krajobrazy wyglądały w tym lustrze jak gotowany szpinak, najlepsi ludzie
byli szkaradni albo stali na głowach bez tułowia. Twarze w tym lustrze były
tak wykrzywione, że nie można ich było rozpoznać; ten, kto miał piegi, mógł
być pewien, że pokryją mu cały nos i policzki. [...]

Pośród wielkiego miasta, gdzie jest tyle domów i tyle ludzi, że nie ma dość
miejsca, aby każdy miał swój mały ogródek, i dlatego większości ludzi musi
wystarczyć doniczka z kwiatami, mieszkało dwoje biednych dzieci, które miały
jednak ogród trochę większy niż doniczka. Nie byli bratem i siostrą, ale
kochali się jak rodzeństwo. Ich rodzice mieszkali w dwóch domach,
przedzielonych wąską uliczką, w dwóch izdebkach na poddaszu; dachy domów
stykały się prawie ze sobą; tuż obok rynny w każdym domu widniało małe
okienko, wystarczyło tylko przeskoczyć przez rynnę i już można było przejść
z jednego okna do drugiego." [H.Ch. Andersen, Królowa Śniegu]

Nie mogłem się opanować, by nie zacytować początku owej historii o lustrze,
małym chłopcu i bądź co bądź smutnej królowej. Zastanawiam się również, na
ile ta baśń przedstawia wyobrażenie archetypowe pewnej relacji syn - matka.
Pozostanę jeszcze z tym wierszem przez jakiś czas.

  w.


Pozdrawiam, Telik.