Jakby nie patrzeć Rzeszów to koniec świata jest :]
U mnie także śnieżno i bieli nie brakuje.Na szczęscie mam zaległy
urlopik więc wypoczywam sobie z moim młodszym maleństwem w domku :-)
Kurcze .. nie potrzebujesz czasem opiekunki ? :) Ja bardzo lubiem dzieci
.. chętnie bym Cię wyręczyła :P hehe :)
| Dzieki wielkie :)
Nie ma za co ;]
| chodzic (jest jeszcze niewielkie spowolnienie muzyki, ale do
| wytrzymania).
Odnośnie muzyki - pobaw się rozmiarem bufora w Eternalu, spróbuj zwiększyć
nieco jego rozmiar, np. o 2-4 punkty. Możesz też zmniejszyć głębię kolorów
na 16 bitów - zawsze będzie to mniejsze obciążenie, które doda nieco
fps'ów
i może poprawić dźwięk.
| A na razie walcze na konsoli (mam dwie :)) Tylko najpierw musze dzieciaki
| odpedzic, a to nie jest takie proste :))
Konsol aż zazdroszczę ;] Dzieci natomiast nie, gdyż sam użeram się z
młodszą
siostrą :).
Pozdrawiam
BzyRes
--
[http://plepsxe.emufanatics.com]
Jak w temacie, w małej, spokojnej miejscowości,
niedrogo dla 2 osób + dziecko.
Pokój lub mały domek - tylko zakwaterowanie.
od 20 lipca.
dubai
Ja mam żonę i stado dzieci, żadne machloje nie wchodzą w grę ;))))
No niestety, robi się....
A Ty na serio przemyśl te Borki :)
marzenia o białym domku z dużym ogrodem, psem i dwójką dzieci- to już nie
nasza wizja przyszłości.
| Cytuje 'Zycie na goraco' nr 32 (moja mother to kupuje; IMO totalny
chlam,
| ale od czasu do czasu zerkam - tak dla sportu i dla smiechu):| Tom Cruise
| Analfabeta?
| "(...) Tom wyznal niedawno, ze zawsze mial trudnosci z czytaniem i
pisaniem.
| Takze inne gwiazdy przyznaly sie ostatnio do podobnych problemow. Wsrod
nich
| Noel Gallagher z zespolu Oasis."| Jak mnie takie ploty wq***ja...
To ja dodam kolejnne szczegoliki. ;-)) Tez w zyciu na gorrrraco byly
zdjecia
slawnych pocalunkow w tym Liama i Nicole, natomiast w ostatniej Vivie
(albo
przedostatniej) - Gene, czyli "nowy" synek Liama :-)))
informowala
literami, ze to Lennona, ta ulica, ale juz jej nie ma. wszystkie domy
stojace przy tejze ulicy maja oczywiscie adresy ulicy obok (Jazdow) -
fakt,
ze jest to wygodniejsze bo Jazdow asfaltem swieci, a Lennona mimo 30stopni
ciezko sandalem przejsc, bo bloto... ale z drugiej strony wlasnie w taki
upal to najprzyjemniejsze miejsce, cala zarosnieta drzewami, po jednej
stronie male drewniane domki, wiec beton nie grzeje, a po drugiej swiezo
wyremontowany park, w ktorym "zabrania sie" i pewnie niedlugo zaroi sie od
hatifnatow, ale jakby tamtedy nie chodzic, to nie ma ani jednego slowa, ze
to ulica Lennona... tylko pomaranczowy metalowy smietnik, pzry ktorym
bawily
sie dzieci, moze dla nich to byla zolta lodz podwodna?...
mef
A atrakcji bylo w domu babci co nie miara. Glównie za sprawa
odwiedzajacych babcie dzieci a dokladniej mlodziezy - bo od czasu
kiedy Kapturek byla dzieckiem minelo juz kilka lat.
Pomimo uplywu czasu, jak przed laty bawili sie w chowanego w lesie
przy domku lub na babcinym strychu. Byly tez i inne zabawy a wsród
nich gonito... Ta kapturek lubil szczególnie. Lubila uciekac
chlopcom po lesie aby w koncu dac sie zlapac. Bawilo ja i
sprawialo dziwna przyjemnosc kiedy zlapana przytrzymywano za
rosnace piersiatka lub za biodra. Sprawialo jej przyjemnosc, kiedy
przytrzymujace ja rece "zapominaly sie" i siegaly dalej niz
nalezalo.
lenny
p.s. przepraszam za skroty myslaowe ale wlasnie uciekam juz do domku ;)
| Jakos nie zauwazylem u ciebie Piotrze zebys byl wielce rad z tego ze ci
co
w
| polsce zrobili caly ten balagan po wojnie przeprosili za to ?Oni zyja wsrod nas i maja sie dobrze dzieki temu, co nakradli :-( I
codziennie spotykam ludzi, ktorzy byli oprawcami w UB :-(( a teraz chodza i
usmiechaja sie jak kazdy normalny czlowiek.| I co z tego ze przeprosi - to nie spowiedz zeby wybaczyc "grzechy"
| instytucji ktora prezentuje.Przypominam, ze sprawcy dawno nie zyja.
Piotr
Chciałbyś żeby opiekowała się tobą 15 letnia dziewoja?
hm, nie, cos mi sie jednak wydaje ze kategorycznie wole
jednak ta 15-latke. w koncu cale zycie nie bede na nia
przeciez skazana, nie?
Uwierz, wychowywanie dziecka przez tak młodą i
_niedojrzałą_ osobę skończy się wyrzuceniem dziecka
na śmietnik albo oddaniem do domu dziecka, tak czy
tak dziecko ma _przesrane_ :-(
argument jest iscie kretynski. serio chcesz mi wmawiac
ze wolalabym nie zyc wcale niz zyc w jakistam warunkach?
no to sorry, nie uda ci sie: gdyby wszyscy z tych domow
dziecka woleli nie zyc to popelniliby sobie zbiorowe
samobojstwo i z glowy.
Nahia, Department of Redundancy Department
To, ze masz 40 lat i mieszkasz z mama jest dziwne,
pozdrawiam
Tylko ja jestem taki zboczony :)))))
Niestety Sylwestra w domu z dziecmi :), ale to tylko w tym roku........
Pozdrawiam wszystkich.
Jerry(FTP)
| Tylko ja jestem taki zboczony :)))))
| Niestety Sylwestra w domu z dziecmi :), ale to tylko w tym roku........
| Pozdrawiam wszystkich.
| Jerry(FTP)
Nie Tylko Ty jestes zboczony My tez dzisiaj z zonka i z mlodszymi dziecmi
w
domku . Ale coz i tak bywa.
Pomyslnosci dla calej Twojej rodziny , i calej braci Grupowej !!!!!!
ja też, przyszedłem z pracy o 23 (jeszcze wstąpiłem na chwilkę na Rynek) i
bawimy się razem z żonką... córuś w Mediolanie, synek przysłał sms- a z
Wiednia, a my mamy wolną chatę!!
pozdrawiam
Stefan
PS. Jerry(FTP) byłem 3 minuty po zerowej!
OKONIÓWEK
Ośr. Wyp. ŁABĘDŹ
tel. 086/272-14-86 OKONIÓWEK
nad jeziorem Rajgrodzkim
Sam akurat jeżdżę pod namiot obok tego ośrodka, ale często tam zachodzę.
Mają sanitariaty z ciepłą wodą, toalety, stołówkę w której można wykupić
obiady, kanjpkę w której można zjeść "fastfood-a" i wypić piwko, plażę z
ratownikiem, plac zabaw dla dzieci, portiernia z "cieciem", parking, itd.
... aha, mieszka się w domkach :) okolica piękna, jeziorko ciepłe, wokół
sporo innych ośrodków z wypożyczalniami sprzętu pływającego.
Po jeziorku pływają łabędzie, perkozy :) nad głową latają boćki :) w
jeziorku rybki ... po prostu czadowo :)
Pozdrawiam i życzę fajnego wyjazdu
Marek
Chciałabym wyjechać na dlugi weekend nad jezioro, gdzieś do domku lub
ośrodka, gdzie jest niedrogo i sympatycznie.Mam male dziecko, więc nie
może
być to mała klitka, że nie ma się gdzie ruszyć. Może ktoś z WAS ma jakieś
namiary na fajne miejsce, gdzieś nad jeziorkiem (rejon północno-
wschodni).
Z góry wielkie dzięki!!!!!!
Podzielcie sie jakimis ciekawymi miejscami nad jeziorami,najlepiej jak
najblizej bialegostoku i aby wzglednie prosto bylo znalezc to miejsce.Na
pewno takie znacie...? :) Nawet bez domkow,a na jednodniowy wypad po
prostu.
Będziemy przede wszystkim zwracać uwagę na dzieci, które same włóczą się po
białostockich osiedlach i po godz. 22 nie wracają do domów - powiedziała.
Witam
Musze zakupic inhalator dla dziecka gdyz przebylo zapalenie pluc i musi
w domku sobie inchalacje przeprowadzac. Czy ktos z Was moze orientuje
sie gdzie w B-stoku sa sklepy ze sprzetem medycznym ? ( bylem w aptekach
ale maja doslownie "badziewie" za ktore szkoda wydac pieniadze)
Jezeli ktos zna takie sklepy ze sprzetem medycznym w naszym miescie to
prosze o nazwe firmy , adres korespodencyjny oraz jezeli posiadaja adres
strony www.
Z gory wszystkim dziekuje za ewentualna pomoc
Marcin
gregor
Witam
Musze zakupic inhalator dla dziecka gdyz przebylo zapalenie pluc i musi w
domku sobie inchalacje przeprowadzac. Czy ktos z Was moze orientuje sie
gdzie w B-stoku sa sklepy ze sprzetem medycznym ? ( bylem w aptekach ale
maja doslownie "badziewie" za ktore szkoda wydac pieniadze)
Jezeli ktos zna takie sklepy ze sprzetem medycznym w naszym miescie to
prosze o nazwe firmy , adres korespodencyjny oraz jezeli posiadaja adres
strony www.
Z gory wszystkim dziekuje za ewentualna pomoc
Marcin
Witam
Musze zakupic inhalator dla dziecka gdyz przebylo zapalenie pluc i musi w
domku sobie inchalacje przeprowadzac. Czy ktos z Was moze orientuje sie
gdzie w B-stoku sa sklepy ze sprzetem medycznym ? ( bylem w aptekach ale
maja doslownie "badziewie" za ktore szkoda wydac pieniadze)
Jezeli ktos zna takie sklepy ze sprzetem medycznym w naszym miescie to
prosze o nazwe firmy , adres korespodencyjny oraz jezeli posiadaja adres
strony www.
Z gory wszystkim dziekuje za ewentualna pomoc
Marcin
Czy ktoś ma na miary sprawdzone namiary na jakąś fajną miejscówkę nad
jeziorami. Mogą być Borki itp. jakiś domek lub pensjonat do wynajęcia dla
małżeństwa z 2 małych dzieci. Dzięki z góry za info.
Czy ktoś ma na miary sprawdzone namiary na jakąś fajną miejscówkę nad
jeziorami. Mogą być Borki itp. jakiś domek lub pensjonat do wynajęcia dla
małżeństwa z 2 małych dzieci. Dzięki z góry za info.
Samo multikino to za mało :Jak sam piszesz - kto by tam poszedł za takie
ceny. Ale jeśli byłoby to połączone z centrum handlowym i jako ogromny
kompleks handlowo-rozrywkowo-gastronomiczny (dla przykładu C.H. Alfa w
Gdańsku) ściągnęło by to młodzież gimnazjalno-szkolno-licealno - która
napędza tego typu kina - ba - w dużych miastach jak Gdańsk i Wawa takie
kompleksy przyciągają tłumy na seanse - średnia wieku 17 lat :) Rodzice
bowiem nie boją się wysłać tam dzieci - ochrona itd. młodzież tam spędza
całe popołudnia a czasem i całe weekendy. Ja np. spędziłem raz całą sobotę i
nie zdążyłem przejść wszystkich sklepów. Idealne dla facetów - wysyłasz
laskę na zakupy - sam idziesz na piwko, potem do kina, potem do sportowego
sklepu - potem znów na piwko i schabowego heh Na koniec zabierasz jeszcze
laskę na romantyczną komedię i wracacie do domku na sex :) Było wyrąbiście -
dlatego kończę te jeb*** studia i wyprowadzam się do Gdańska :)
zycze...grrrrr....:)
POmimo tloku w sklepach, gdzie z jednym piwem w osiedlowym sklepie stoje w
15 minutowej kolejce,
gdzie parkingi w centrach handlowych oblezone do
granic wytrzymalosci,
gdzie ludzie jakies bzdury sobie wygaduja (prosze,
dziekuej, przepraszam...:)), gdzie zamarzaja szyby, zamki, uszczelki w
samochodach...Nienawidze Swiat....ale 2 tygodnie pospie sobie..:)
No tak hiperow to sie narobilo ostatnimi czasy, az glowa z tego
boli...Wczora, czy jakos tak znow otworzyli cos ..zaraz jak to sie
zwie...ten taki co to jak remont robisz jakis w domku to mozesz sobie
tam pojsc i wsio znajdziesz...cholera, jak sie to
zwalo...Jakos..Castorama!!!! Chyba..:))
a Multiplex to jakas ulotke w
wyborczej dzisiaj dostalem, ze 11 maja wielkie otwarcie, jakies
imprezki dla dzieci, pokazy filmow...itd, itp...
Jak dla mnei kino to dobra, rzecz tyle, ze chyba bileciki juz nie taka
dobra cena..:)) Podobno, tak slyszalem, ze 18zl film...niestety, ale
nie na moja kieszonke...chyba jeszcze dlugo nie odwiedze tego
przybydku uciechy...:)) Pozostaja mi moje Czechowice i kino
Swit....:))
| Napiszcie gdzie to jest, jak bede to chetnie odwiedze.
| A moze gdzies w koncu kregle postawia, bo chcialem wyciagnac znajomych i
| pokazac im jaka frajda
Kregle...fajna rzecz, niestey nie gralem...:)) Ale bedac w zeszlym
roku w Pradze wpadlem do jakiegos klubu "Vagon" czy jakos tak..fajnie
to wygladalo, niestety jakos nie mialem odwagi sie osmieszyc...:))
PS. Co gorsza to nie ma czasu na rozrywki
pozdrawiam, Seba
Zobacz jak to wyjdzie na osiedlu domow dziecka ,tam jest taka uliczka
gdzie
samochod jest gosciem i mozna smigac ,powiedz kiedy bedziesz jezdzic to z
przyjemnoscia popatrze na jezdzace ladne dziewuchy,tyle mi pozostalo.Moze
wiecej ludkow z grupy sie spotka ,moze byc ciekawie.
Natomiast co do spotkania grupowiczów???? Najszybciej mają okazję skrzyknąć
się, psiarze na spacerach. Tak mi się przynajmniej wydaje.
poradzcie mi
chcemy z przyszlym mezem podpisac intercyze.
ja nie mam wielkiego majatku (tylko mieszkanie, w ktorym teraz mieszka moja
mamusia). Pracowalam tylko w trakcie szkoly i wydawalam na swoje
potrzeby....imprezy, ubranka...:)
od 2 lat siedze w domu, wychowuje syna, moj przyszly maz nie chce zebym
pracowala, woli, zebym zajmowala sie dzieckiem.
Moj przyszly pracuje, niezle zarabia, mieszkamy w mieszkanku jego mamy,
ktore pozniej ma byc przepisane na niego. Ja z przyszlymi tesciowymi nie mam
dobrego kontaktu i nic od nich nie chce. Oni nawet robia problem z
zameldowaniem mnie.
poradzcie mi co mam zrobic, zeby spokojnie zyc i nie bac sie o przyszlosc,
tzn. zebym pozniej nie zostala z niczym.
Godze sie na siedzenie w domku i wychowywanie dzieci i wcale na to nie
nazekam, ale co bedzie jak za pare lat mojemu facetowi odbije i nagle bedzie
chcial sie ze mna rozstac, co wtedy? wyrzuca mnie z domu, zabiera mi dzieci?
bo nie mam za co ich wychowac
Na co sie godzic, a na co nie?
czy stawiac jakies warunki?
bardzo proszeo porade
bede wdzieczna
pozdrawiam
to proste!
1. kutas
2. luj
3. cipa
4. kłamca
5. zbok
6. pojeb!
+ 3 żony i 4 dzieci i pies...
rezerwuj 4 domki i hamak!
Był 14 styczeń 2009 (środa), gdy o godzinie 17:33 *Moon*
zasugerował(a):| to proste!
| 1. kutas
| 2. luj
| 3. cipa
| 4. kłamca
| 5. zbok
| 6. pojeb!
| + 3 żony i 4 dzieci i pies...
| rezerwuj 4 domki i hamak!Może byśmy w tym roku jakiegoś donosiciela zaprosili do kompletu? ;)
moon
| ...Moon mi przypomniał. Chyba już pora zrobić listę na SulejBorki.to proste!
1. kutas
2. luj
3. cipa
4. kłamca
5. zbok
6. pojeb!
+ 3 żony i 4 dzieci i pies...
rezerwuj 4 domki i hamak!moon
Almar
| to proste!
| 1. kutas
| 2. luj
| 3. cipa
| 4. kłamca
| 5. zbok
| 6. pojeb!
| + 3 żony i 4 dzieci i pies...
| rezerwuj 4 domki i hamak!
Widze, ze tym razem przyjezdzasz z cala rodzina!!
pzdry,
Ciri
Panie Piotrze Dynda, prezesie QMC International sp z o.o.
to proste!
1. kutas
2. luj
3. cipa
4. kłamca
5. zbok
6. pojeb!
+ 3 żony i 4 dzieci i pies...
rezerwuj 4 domki i hamak!
zacznij od listy przyjaciół!
nie zapomnij!
Tylko jagusia pyta, czy Doktor i Protz przyjada z dziecmi, a Miś to Miś
On tylko zamruczał :-D
Więc... TADAAA.... mamy około 2 500 (dwa tysiace pięćset) rodzin z dziećmi
statystyka to dobra nauka, sprawdza się na dużych liczbach wyśmienicie."
2500 to duza liczba?
i jeszcze:
"W skali 37 milionowego kraju jest ich dużo."
policz sobie procentowo ile to jest w skali kraju.
a pozniej policz sobie dzieci w katolickich rodzinach alkoholikow, dzieci
oddawane do domow dziecka i porownaj.
statystyka to dobra nauka, sprawdza się na dużych liczbach wyśmienicie."2500 to duza liczba?
i jeszcze:
"W skali 37 milionowego kraju jest ich dużo."
policz sobie procentowo ile to jest w skali kraju.
a pozniej policz sobie dzieci w katolickich rodzinach alkoholikow, dzieci
oddawane do domow dziecka i porownaj.
A ile homo CHCE mieć dzieci to zpełnie inna liczba - na pewno kilkanaście
lub kilkadziesiąt tysięcy.
to już dużo?
moon
znów mi się śnił Doktor, ze podrzucał do naszego domku jakieś dzieci małe i
błagał, zeby je pilnować bo on musi pilnie coś załatwić na kopalni...
mam złe przeczucia... ;|
Czy mozecie zdradzic ile placicliscie za domki ostatnim razem?
A tak serio, to 30 zł od osoby w domku.
I jeszcze potrzebuje nformacji ile tych domkow tam teraz jest i czy wyrzebili tam
jakis plac zabaw czy cus takiego. Oczywisci plac zabaw dla dzieciuchow, bo
wy to sie wszedzie dobrze bawicie ;) Dziekuje
Na terenie tego ośrodka nie ma co prawda żadnego placu zabaw, ale wcale
nie jestem pewna, czy czegoś na kształt piaskownicy tam nie było. No
chyba, że mi się tylko zdawało.
Jedyny problem jest taki, że w zeszłym roku kierowniczka mi się żalila,
ze nie za bardzo ten ośrodek jest dla nich rentowny i nosili się z
zamiarem sprzedania go. Dlatego nie wiem jak aktualnie sytuacja wyglada,
ale dowiem sie jak tam do nich zadzwonię. I tak od tego trzeba bedzie
zacząć.
Ale już dziś mogę powiedzieć, że jeżeli poważnie myślisz o tym, żeby z
Niedźwiadkiem i dziećmi w tym roku do nas przyjechać, to niezaleznie od
tego gdzie mieszkalibysmy ewentualnie w tym roku, byłoby super! :)
| - nie wolno rozmnażać psów bez potrzeby, a zbędne szczenięta należy zaraz
po
| urodzeniu (ślepe) poddać eutanazji u lekarza weterynarii,
(...)
| Józef M.
ktos kto to pisal nie rozumie slowa "eutanazja", odsylam do slownika
- zgodnie z Ustawą o Ochronie Zwierząt z 21 sierpnia 1997r. karalne jest
inne niż eutanazja wykonana przez weterynarza uśmiercanie miotów psów i
kotów.
jelo
wlasnie tez sie nad tym zastanowilem...
czy przypadniek nie chodzi o to, ze:
Józef M. wie że:
| - zgodnie z Ustawą o Ochronie Zwierząt z 21 sierpnia 1997r.
| karalne jest inne niż eutanazja wykonana przez weterynarza
| uśmiercanie miotów psów i kotów.
Jak zalegalizują 'ludzką' eutanazję, to może zniknie problem
domów dziecka?
:-/
eutanazja + uśmiercanie miotów psów i kotów. ?????
to niedorzeczne?!
| A co po likwidacji ZOO - uspic żyjące tam zwierzęta?
| Naprawde nie masz zadnych lepszych pomyslow? I to mowi homo sapiens -
| korona stworzenia - IQ powyzej 100.
No więc co - wypuścić na ulicę, wywieżć w naturalne środowisko by je
drapieżniki zabiły, oddać chętnym do domów na wychowanie?
Pewnie, że niewolenie zwierząt jest okrutne, ale do ZOO ludzie odnoszą tez
ranne, chore zwierzęta.
Ponadto uważam, że w duzo gorszych warunkach trzymane sa zwierzęta w
domach - malutkie klatki, dzieci, na które nikt nie krzyknie i nie
wytłumaczy, gdy włożą zwierzęciu palec w oko, albo właściciel, który
wyjedzie i nie da pić.
Odpowiedz na Twoje pytanie: bo wygasnieciu licencji ogrod nie ma prawa
sprowadzac nowych zwierzat.
moja siostra jest właścicielką ułamkowej części nieruchomości /domek
z działką/. Wartość tej części to około 150 000 zł. Siostra ma na
niej hipotekę kaucyjną /zus - zajete na kwotę 12 000 zł/ oraz
niedokończone spłaty kredytów, które chciałaby zamknąć , zrobić
remont kapitalny samochodu i płacić jedną, mniejszą ratę, spłacając
jednocześnie tę zajętą hipotekę. Ogólnie chciałaby konsolidacji na
np. 35 000 zł.
Moje pytania:
- czy bank może dać konsolidację pod tę ułamkową cześć ?
- jeśli tak, to na jaki okres i który bank z uwagi na opłaty i
najbardziej uproszczoną procedurę byście polecili?
- czy potrzebna jest zgoda pozostałych współwłaścicieli /dwoje
dzieci i brat?
Sprawa jest pilna...
Pozdrawiam
Witam,moja siostra jest właścicielką ułamkowej części nieruchomości /domek
z działką/. Wartość tej części to około 150 000 zł. Siostra ma na
niej hipotekę kaucyjną /zus - zajete na kwotę 12 000 zł/ oraz
niedokończone spłaty kredytów, które chciałaby zamknąć , zrobić
remont kapitalny samochodu i płacić jedną, mniejszą ratę, spłacając
jednocześnie tę zajętą hipotekę. Ogólnie chciałaby konsolidacji na
np. 35 000 zł.
Moje pytania:
- czy bank może dać konsolidację pod tę ułamkową cześć ?
- jeśli tak, to na jaki okres i który bank z uwagi na opłaty i
najbardziej uproszczoną procedurę byście polecili?
- czy potrzebna jest zgoda pozostałych współwłaścicieli /dwoje
dzieci i brat?
Sprawa jest pilna...
| A w ogole to daj znac gdzie tak "ucza" bo to sie nadaje to kuratorium, a
| co najmniej uchroni dzieci czytelnikow tej grupy przed krzywda :)Powiem tak... namiastkę pytań testowych i odpowiedzi można obejrzeć tu
(brakuje niestety obrazków itp)
http://mnestia.blog.onet.pl/2,ID286965629,index.html
http://74.125.77.132/search?q=cache:ZC1p6HcbYfwJ:my.opera.com/GreatKa...Najzabawniejsze, że na pamięć każą sie wykuć na przykład trybów tekstowych
i graficznych oraz ilości pamięci ekranu wszystkich typów kart graficznych
od MDA/CGA do współczesnych SVGA, HUXGA itp. Wszystko na szybko,
haotycznie, nikt nic nie wie, dziewczyna w szoku... Paranoja.
Pozdrawiam
Daniel
www.promise.com.pl:
MS Windows 2000 OEM - 3300
MS Windows 2000 + 10 client - 4300
MS SBS2000 OEM 4100 zł + VAT
- nie pamiętam odnośnika (strony dla partnerow ale bez hasła), za
wdrożenie
SBS-a dostaniesz od MS 150 USDbiedny i mały to jak piszesz peer to peer albo Linux (moze to przypadek,
ale
od paru m-cy ja z nowych widze tylko linuxa i niekoniecznie u biednych)
Drugi wątek: Mężczyzna pałający uczuciem do psa. Niestety pies umiera
zarażony przez mężczyznę chorobą weneryczną. Mężczyzna nękany wyrzutami
sumienia podejmuje próby samobójcze - nieudane. W końcu krętki, prątki,
szankry i kondylomaty robią swoje - mężczyzna umiera w boleściach.
Tu oba wątki się łączą - młodzież pomaga uśmiercić upira (wąpierza),
którym stał sie bohater wątku #2 po swym bolesnym zejściu.
I grande finale z jakims budującym przesłaniem. Dzieci nie uciekajcie z
domów czy cuś.
Jeśli chodzi o wątek z piratami, to można dorzucić, że miłośnik
czworonoga posiada bogatą kolekcję bootlegów T-Rexa, Thin Lizzy, Garrego
Glittera, Slade i Bowiego.
Użytkownik "macierzanka":
Znaczy się, przybędziesz? naprawdę??? ale naprawdę, naprawdę????i nie mów mi teraz, że nie, bo chyba było widać, że się ucieszyłam
jak
osesek (nie tylko dziecko) i będę płakać. Miód nawet kupię albo
co....
To jak?
Ale pewnie. I wcale nie chodzi o miód, miód, miodek!
J.
"starzec u boku psa"
--------------------jako dziecko mieszkałem w slamsach
moja matka była piękna miała migdałowe oczy
i miękkie miedziane warkoczeojciec po jej śmierci siadał na werandzie
i patrzył w morze
płakałem wołałem a on się nie odzywał
tu jestem tato krzyczałem
a on nie odrywał oczu od błęktu morzanikt nie zatrzymał się przy mnie
dłużej niż pięć minutnie wiem dlaczego namalowałem ten obraz
| zuzanna
Polonika
Poszedłem
Park dawny cmentarz
To nie takie proste wybrać drzewo
Usiadłem
Pełno było zeschłych ptasich odchodów
(Wieczorami chodziłem tędy, klaskaniem w dłonie płosząc stada gawronów,
nocujących tłumnie w koronach drzew, latały kracząc, a ja patrzyłem
chwilę i ruszałem dalej, by starym torem kolejki wąskotorowej dojść
znowu do świateł, do domów, do ludzi - raz tylko zatrzymałem się na
małym kolejowym mostku, aby zobaczyć na ścianie domu swój cień
równoległy do ciała, a wtedy ulica w dole, dzieci bawiące się na dworze
przed kolacją i już nie tylko kończąca się zima, ale i wiosna, i jesień,
i lato w pełni, naraz całe dzieciństwo, tak przecież niedawne i tak
dawne zarazem, dom dziadków na przedmieściu, późne powroty do domu i
światło latarni w tamte wszystkie wieczory i w ten wczorajszy, gdy w ich
blasku, każdy szczegół taki wyraźny i drzewa przy kościele parafialnym
też.)
Moje palce rozgniotły jakąś kiełkującą roślinkę
Takie rozgniecenie to nowa masa wspomnień
Kuszących by zanurzyć się w nich
Hej! po uszy
Teraz ja rozgniatam taką samą roślinkę
Dobrze jest wiedzieć że zawsze można
Usiąść pod drzewem
Dobrze jest zamiast do domu iść do parku
Tylko po to
By usiąść pod drzewem
Gdybym wiedział
Jak często ludzie
Spełniają swe pragnienie
By usiąść pod drzewem
Wiedziałbym o nich wszystko
| wiosenna mżawka
| rysunek gry w klasy
| niknie od głowy
| na chodniku kwiaty
| słońce wysoko
w kredowym domku
krople mkną po szybach
pusto tu
pusto ta niemoc krajobrazu
jeden ogród rozpętany
w krzykliwe szaleństwo chwastów
kobiety ostrzą języki
o brzytwy spoconych szyb
kiedy przyjadą niemcy
i wyrzucą z tych domów całe rodziny
ustaną kłótnie
przedmie cie wzejdzie ciszą gładko strzyżonych trawników
samochody miękko będą mieszać olej w maskach
szelest kopert z zagraniczną emeryturą
pousypia małe pudrowane dzieci
jeden ogród i nieżyt ulicy
auta dawno przestały masować szorstkie plecy jezdni
rowerzy ci przesuwają milcząco
ciężką geometrię zadumy
coraz dotkliwsza jest niemoc krajobrazu
z cmentarza dochodzą d więki mszy
chryste pogrzeb w taki dzień
wszystko umiera
"jarek kotomski" :
poprzycinam sobie tak dla wprawy, bo zapominam jak się to
onegdej robiło/robi;:-) no i wstawię polskie znaczki:-)
a co mi tam...
"południe przedmieście"pusto
ogród rozpętany
w krzykliwe szaleństwo chwastów
kobiety ostrzą języki
o brzytwy spoconych szybprzyjadą obcy
i wyrzucą z domów całe rodziny
ustaną kłótnie
przedmieście wzejdzie ciszą gładko strzyżonych trawników
samochody będą mieszać olej w maskach
szelest kopert z zagraniczną emeryturą
pousypia małe pudrowane dzieci
Me(L)Isa
"południe przedmie cie"pusto tu
pusto ta niemoc krajobrazu
jeden ogród rozpętany
w krzykliwe szaleństwo chwastówkobiety ostrzą języki
o brzytwy spoconych szybkiedy przyjadą niemcy
i wyrzucą z tych domów całe rodziny
ustaną kłótnie
przedmie cie wzejdzie ciszą gładko strzyżonych trawników
samochody miękko będą mieszać olej w maskach
szelest kopert z zagraniczną emeryturą
pousypia małe pudrowane dziecijeden ogród i nieżyt ulicy
auta dawno przestały masować szorstkie plecy jezdni
rowerzy ci przesuwają milcząco
ciężką geometrię zadumycoraz dotkliwsza jest niemoc krajobrazu
z cmentarza dochodzą d więki mszy
chryste pogrzeb w taki dzieńwszystko umiera
Ja to bym może sobie tak widziała:
"południe przedmieście"pusto tu pusto
ta niemoc krajobrazu
ogród rozpętany
w krzykliwe szaleństwo chwastówkobiety ostrzą języki
o brzytwy spoconych szybkiedyś przyjadą niemcy
i wyrzucą z tych domów całe rodziny
ustaną kłótnie
przedmieście wzejdzie ciszą gładko strzyżonych trawników
samochody miękko będą mieszać olej w maskach [to "w maskach" jakos mi
szelest kopert z zagraniczną emeryturą
pousypia małe pudrowane dziecijeden ogród i nieżyt ulicy
auta dawno przestały masować szorstkie plecy jezdni
rowerzyści przesuwają milcząco
ciężką geometrię zadumycoraz dotkliwsza niemoc krajobrazu
z cmentarza dźwięki mszy
chryste pogrzeb w taki dzień
"południe przedmie cie"pusto tu pusto
niemoc krajobrazu
jeden ogród rozpętany
w krzykliwe szaleństwo chwastówkobiety ostrzą języki
o brzytwy spoconych szybkiedyś przyjadą niemcy
wyrzucą z domów rodziny
ustaną kłótnie
przedmieście wzejdzie ciszą
samochody będą miękko
szelest kopert z zagraniczną emeryturą
pousypia małe pudrowane dziecijeden ogród i nieżyt ulicy
auta przestały masować
rowerzyści przesuwają milcząco
ciężką geometrię zadumycoraz dotkliwsza jest niemoc krajobrazu
z cmentarza dochodzą dźwięki mszy
chryste pogrzeb w taki dzieńwszystko umiera
"elka-one":
| przyjadą obcy
| i wyrzucą z domów całe rodziny
| ustaną kłótnieMe(L)Iso, specjalnie wymieniłaś Niemców na obcych?A jeśli tak, to
dlaczego?
Żeby zuniwesalizować? Żeby nie ukierunkowywać strachu? Ciekawa jestem.
Hal
--
elka-one
skrajbezrobotnice wystają przy płotach
szczerząc się na sposobność plotek
zgarniają nawiałe liście w ogrodach
-rysy w uładzonym takmabyćzwiązki pod presją brzuchów i kum
do deski do słodkiej nienawiści
łóżkowanie na zmiany
aż parzy--
serdeczne pozdrowienia
Krystyna
pozdrawiam serdecznie - MAG
po brzegach i dlatego je widać. Zapewniam Cię, że
wewnątrz domów chowa się mnóstwo kobiet - mistrzyń od
lepienia pierogów, dziergania szalików, czarowania mereżek
i haftów richelieu, hodowania tajemniczych ogrodów. One
nie wystają przy płotach, bo mają zbyt dużo zajęcia przy
dzieciach i przy domu. A wieczorami opierają sobie książki
na okrągłych brzuchach, czytają i słuchają muzyki.
Uśmiechnięte, dzielne i godne mimo pustych kieszeni. O.
I w dodatku mają oddanych mężów :-P
Sorry - mam dziś pogodne usposobienie i pewnie
namieszałam Ci trochę w Twoim wierszu.
Ale masz rację: Twoje obserwacje są najbliższe prawdy.
pozdrawiam serdecznie - MAG
Leżąc na dywanie wpatrywałem się w dorzecze Amazonki,
źródła Nilu..., jakbym z wysokości atlasu mógł dostrzec
rozpalanie ognisk w wiosce nad Rio Negro
albo stada bawołów czy zebr, ciągnące przez Serengeti.
Przesuwałem nawet granice.
(Dobrze, że nikt się o tym nigdy nie dowiedział.)
Dużo później często wpatrywałem się w horyzont, starając się rozróżnić
pojedyncze drzewa,
dachy domów, odnaleźć miejsca w których byłem, ktrórędy szedłem, dokąd
mógłbym pójść.
Przyglądałem się dymom z kominów i mgłom, jakbym z ich uniesienia
mógł zobaczyć krzątaninę w kuchni, czy myszkującego po łące lisa.
Ostatnio zauważyłem, że sprzedawcy w sklepach zwracają się do mnie
- proszę pana...
Kawał drogi za mną. Ani ją zmierzyć, ani wykreślić, ani wrócić.
Od dziecka pociagąły mnie podróże. Uwielbiałem
wertować atlasy, odnajdywać miejsca napotkane w książkach,
cyrklem wymierzać odległości, wykreślać szlaki...
Wyszukiwać najdziwniejsze nazwy i nie móc się im nadziwić.Leżąc na dywanie wpatrywałem się w dorzecze Amazonki,
źródła Nilu..., jakbym z wysokości atlasu mógł dostrzec
rozpalanie ognisk w wiosce nad Rio Negro
albo stada bawołów czy zebr, ciągnące przez Serengeti.Przesuwałem nawet granice.
(Dobrze, że nikt się o tym nigdy nie dowiedział.)Dużo później często wpatrywałem się w horyzont, starając się rozróżnić
pojedyncze drzewa,
dachy domów, odnaleźć miejsca w których byłem, ktrórędy szedłem, dokąd
mógłbym pójść.Przyglądałem się dymom z kominów i mgłom, jakbym z ich uniesienia
mógł zobaczyć krzątaninę w kuchni, czy myszkującego po łące lisa.Ostatnio zauważyłem, że sprzedawcy w sklepach zwracają się do mnie
- proszę pana...
Kawał drogi za mną. Ani ją zmierzyć, ani wykreślić, ani wrócić.
co mi się śni
na stacji ratusz ja minos i radamantys widzimy
męża ani; ania w żółtym swetrze jest z dziećmi
w ogrodzie na zdjęciu wsuniętym między strony
świata; głos mówi proszę odsunąć się od torów
ale mąż ani właśnie przestał słyszeć głosy za to
dobiega go melodia z musicalu west side story
(akustyka nowych wagonów furkotanie wstążek
powietrza dają efekt septymy małej i zejścia o
sekundę musicie posłuchać) there's a place
for us świszcze tunel z którego
nadjeżdża;
Ale dziwny wiersz. Wiersz-sen, opowieść-sen, scena-sen. Poszczególne
kadry poukładanych onirycznie bardziej nad, pod sobą, takie domki z
kart, a nie jeden za drugim, jak w przyzwoitej (świadomej)
rzeczywistości przystało. To "zdjęcie między stronami świata" -
genialne; mnóstwo tu jest takich znaczeniowych rozwarstwień, co ważne -
jasnych, choć przecież sennych.
Środkowa część - jakoś najmniej. Może za dużo nachalnych słów. Nie wiem.
Pozdrawiam,
Marta.
w śladowych ilościach nocy tkwimy
rozmazane ulice zanurzone w stercie
białych domków drzew krzewów i
tradycyjnie dzieci bo to ważne resztę
wydano zmieniono na oliwne góry
znasz je w końcu z pierwszych podejść
ponumerowanych kartek pod kloszem
imitującym nijakie barwy więc jakiego
koloru jest anhedonia? ładnie razem
lśnimy zwrotnice przewracają się
odsłaniając filtry rezystory zespoły
napięć których istnienie wielokrotnie
negowano a przecież śpimy wcale nie
podmienieni przez nikogo i przez nic
śni mi się "cocoon" the mission a ty
już spokojna ściskasz mnie za rękę
kRz
[czterech czeskich poetów]w śladowych ilościach nocy tkwimy
rozmazane ulice zanurzone w stercie
białych domków drzew krzewów i
tradycyjnie dzieci bo to ważne resztęwydano zmieniono na oliwne góry
znasz je w końcu z pierwszych podejść
ponumerowanych kartek pod kloszem
imitującym nijakie barwy więc jakiegokoloru jest anhedonia? ładnie razem
lśnimy zwrotnice przewracają się
odsłaniając filtry rezystory zespoły
napięć których istnienie wielokrotnienegowano a przecież śpimy wcale nie
podmienieni przez nikogo i przez nic
śni mi się "cocoon" the mission a ty
już spokojna ściskasz mnie za rękę
bee
bogdan.p
Tytuł zmieniam na "do widzenia dziś"
no i zmiany w ostatniej części.
| i znowu dzień
| przeszedł
| obok domów
| przez ulice
| minął
| dzieci
| (które się)
| bawiły (w)
| duże istoty
| które śniły
| psy śpiące
| w cieniu
| drzewa
| w ich pragnieniu| i znowu dzień
| przeszedł
| niczym
| dotknięty
| niezauważony
| pachący
Może właśnie dziesięć lat
od ostatniej pieszczoty
a może zapamiętałem tylko
jak czekałaś na dotknięcie.
Cóż mogłem dać.
A może wierzyłaś i w siebie i we mnie
na tyle tylko, by przetrwać fale smutków.
Nie wiedziałaś, że napełnię marzeniami
każdą fotografię
z małymi piersiami
ze srebrną bransoletą na smukłym ramieniu
z bursztynami w różowym pokoju.
To prawda nie nosisz bursztynów
nie czekasz także na dotyk
i lekko żenuje cię pamięć.
Byłem śmieszny
dziesięć lat młodszy
i o tyle starsze są teraz inne kobiety.
Niektóre wolą zieleń.
Cóż możesz dać
Mały domek ukryty przed tymi
dla których jesteśmy nadal dziećmi.
Mała chwila gdy wspomnienia
spełnią się jak wróżba.
Na urodziny życzę ci
czasu wracającego przez dziesięć lat
i pożegnalnego dotknięcia
którym cię przywitam.
---
Marek P.
(Sprawdziłem komputerowo pisownię, znalazło dwie literówki. Mimo że pisałem
bardzo uważnie. Świadczy o czymś.)
Dekada sentymentalna
---Może właśnie dziesięć lat
od ostatniej pieszczoty
a może zapamiętałem tylko
jak czekałaś na dotknięcie.Cóż mogłem dać.
A może wierzyłaś i w siebie i we mnie
na tyle tylko, by przetrwać fale smutków.Nie wiedziałaś, że napełnię marzeniami
każdą fotografię
z małymi piersiami
ze srebrną bransoletą na smukłym ramieniu
z bursztynami w różowym pokoju.To prawda nie nosisz bursztynów
nie czekasz także na dotyk
i lekko żenuje cię pamięć.Byłem śmieszny
dziesięć lat młodszy
i o tyle starsze są teraz inne kobiety.
Niektóre wolą zieleń.Cóż możesz dać
Mały domek ukryty przed tymi
dla których jesteśmy nadal dziećmi.
Mała chwila gdy wspomnienia
spełnią się jak wróżba.Na urodziny życzę ci
czasu wracającego przez dziesięć lat
i pożegnalnego dotknięcia
którym cię przywitam.---
Marek P.
(Sprawdziłem komputerowo pisownię, znalazło dwie literówki. Mimo że
pisałem
bardzo uważnie. Świadczy o czymś.)--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.poezja
Dekada sentymentalna
---Może właśnie dziesięć lat
od ostatniej pieszczoty
a może zapamiętałem tylko
jak czekałaś na dotknięcie.Cóż mogłem dać.
A może wierzyłaś i w siebie i we mnie
na tyle tylko, by przetrwać fale smutków.Nie wiedziałaś, że napełnię marzeniami
każdą fotografię
z małymi piersiami
ze srebrną bransoletą na smukłym ramieniu
z bursztynami w różowym pokoju.To prawda nie nosisz bursztynów
nie czekasz także na dotyk
i lekko żenuje cię pamięć.Byłem śmieszny
dziesięć lat młodszy
i o tyle starsze są teraz inne kobiety.
Niektóre wolą zieleń.Cóż możesz dać
Mały domek ukryty przed tymi
dla których jesteśmy nadal dziećmi.
Mała chwila gdy wspomnienia
spełnią się jak wróżba.Na urodziny życzę ci
czasu wracającego przez dziesięć lat
i pożegnalnego dotknięcia
którym cię przywitam.---
Marek P.
jest Pan Andrzej z synkiem Jurkiem
i Bożenka i Marysia,
mały Staszek ze swym Burkiem
nie brak nawet Krzysia!
dalej dzieci biegać w koło
dalej śmiać się i figlować
na ślizgawkę, na pagórek
zimy nie żałować!
śnieżek pruszy, mrozek szczypie
Janek z tornistrem biegnie do szkoły
Pan Motorniczy podkręca wąsa
" Dzisiaj zawiozę dzieci do szkoły "
Jadą dzieci jadą przez miasto kolorowe
za oknami krowy, za oknami konie
tam przez pasy ktoś przebiega
tam milicjant stoi...
Jaka piękna jest Warszawa...
tyle domów tylu ludzi
każdy nowy dzień
zachwyt w sercu budzi
krzy
chyba najblizej mi do opinii
mr vegetable'atemat niemozliwie trudny
i chyba nie udalo Ci sie mu sprostac
ale podziwiam za odwage
pozdrawiam
horacy / gawelt / tomasz gawel
Witam.
koleżanki i kolegów, że należy uważąć na lekcjach, a nie marnować czas na
zabawy"
Jeżeli ktoś mógłby mi podać kilka fajnych argumentów potwierdzających tezę
byłbym wdzięczny.Pozdrawiam i z góry dziękuje...Emileq
1) Mam tekst w którym występuje następujące zdanie:
[W Domach Pomocy Społecznej] Około 10 000 [miejsc] przeznaczonych było
dla osób starszych [...], a kolejne 5 000, dla dzieci i młodzieży
upośledzonej umysłowo.
Czy nie powinno być przypadkiem "dla dzieci i młodzieży upośledzonych
umysłowo"?
Czy ktoś może mi podpowiedzieć, gdzie znajdę jakieś omówienie tego
zagadnienia?
2) Kolejną kwestią jest pisanie wielką literą nazwy Domy Pomocy
Społecznej. Powszechnie stosowany jest skrót DPS, google pokazuje
również w większości przypadków pisownie wielką literą. Skąd ta
pisownia? Przecież dom pomocy społecznej to nazwa rodzajowa placówki,
jak nie przymierzając szkoła podstawowa czy biuro rachunkowe. Czy
jedyną regułą tutaj jest uzus? Dodam jeszcze, że podobnie wygląda
sprawa Dziennych Domów Opieki Społecznej.
Rafał :-)
Uzywa sie po angielsku small/little, ale z tego co wiem nie chodzi o
zdrabnianie takie jak u nas. "A small house" bedzie po prostu
niewielkim domem. U nas to nawet rezydencja 200m kw. moze zostac
pieszczotliwie nazwana "domeczkiem".
Jezeli jest inaczej, niech mnie Hania poprawi, ona sie zna chyba
najlepiej :-)
Zdrobnienia pojawiają się w języku dzieci: doggie, horsie, tootsie itd.,
ale z tego się na szczęście wyrasta. :-)
Hania
moje wątpliwości z "children's home" wynikają z tego, że kiedyś
gadałem z
amerykaninem, który kompletnie nie wiedział o co mi chodzi, dopiero
orphanage
zrozumiał.
:: moje wątpliwości z "children's home" wynikają z tego, że kiedyś
:: gadałem z amerykaninem, który kompletnie nie wiedział o co mi
:: chodzi, dopiero orphanage zrozumiał.
: Bo w Ameryce nie ma Domów Dziecka. Na Zachodzie w ogóle się od DD
: odchodzi na rzecz różnego rodzaju rodzin zastępczych.
...tudzież tak zwanych "rodzinnych domów dziecka" ;)
Witam po długiej przerwie:-) Właśnie skończyłam mój macierzyński i wracam do
czytania też innych grup poza pl.soc.dzieci :-)))
Mam do Was wielką prośbę. W LO obok mego domku mieszka woźny, fajny facet:-)
Ma na drzwiach napis "tu mieszka Europejczyk" w 19 językach - m.in po
albańsku, serbsku, angielsku, niemiecku, rosyjsku, arabsku itd. Jak sam mówi
"marzy aby ktoś przysłał mu to zdanie po chińsku, japońsku i w języku
bengali". Gdyby ktoś z Was był taki miły i mi pomógl spełnić jego
marzenie:-) Ponieważ zapewne chodzi mu o pismo obrazkowe, prosiłabym o
przesłanie mi ewentualnie na priv np jpg z tym napisem:-))
Aaaaaaa, i oczywiście proszę o przetłumaczenie tego na róźne języki- nawet
niekoniecznie egzotyczne - może akurat, któregoś z nich mieć nie będzie:-)))
Pozdrawiam i dzięki z góry
HaNkA
| Witajcie.
| Mam mazenie a w zwiazku z tym pytanie. Czy sa firmy, ktore sieciuja
osiedla
| domkow jednorodzinnych? Pewnie nam to i tak nie pomoze bo miescina na
| dodatkem mala, ale dobze tak sobie pomazyc o stalce w domciu.
| Stev
Zapomnij. Od chaty do chaty 50 metrów, a chętny na stały internet w
(optymistycznie) co szóstej chacie... jeszcze nie teraz, panie dzieju...
Chyba, że to osiedle szeregowców, a w każdym domu trójka dzieci w wieku
szkolno-studenckim... Twoje osiedle spełnia ten warunek?
[ciach]
przeprasza... Ja faktycznie w zeszłym tygodniu zgłaszałam prośbę o
nowy login... Nie byłam już w stanie powiedzieć owej pani, że ja ani
przez chwilę w to nie wątpiłam. Nagle pani doznała olśnienia -
przecież ona może mi ten nowy login przesłać pocztą... Poleconym czy
zwykłym? Wyszeptałam "poleconym" i odłożyłam słuchawkę. I niby będę
wreszcie mieć ten dialup. I ciekawe dlaczego nie wierzę we własne
szczęście... :
Powodzenia
pozdrawiam,
sluagh
Widze, ze kolega lubi skrajnosci a mi tylko chodzi aby niedac sie zahukac
i
chodzic na paluszkach
po mieszkaniu tym bardziej iz kolega pisal o niewielkich glosniczkach wiec
nie sadze aby gral
na nich tak, ze caly blok chodzi.
W muzyce wszelkie skrajnosci przeslaniaja srednice, ktora niesie najwiecej
informacji.
Moje doswiadczenie ze sluchajacymi na "malutkich" glosniczkach zestawow
koputerowych
takich jak Creative, itp. jest takie, ze panowie i panie odkrecacie za duzo
w subwooferze.
Dla Ciebie jest to przyjemne, ale fala jaka sie roznosi do sasiednich
mieszkan powoduje
cholerne dudnienie.
Wszystko zalezy rowniez od konstrukcji blokow, z czego sa zrobione (cegla,
plyta, gips karton, inne).
Moze byc tak, ze interferencje sa naprawde nieznosne.
Otoz dam Ci przyklad.
Moi rodzice mieli fajnych sasiadow w bloku.
Ci kupili sobie domek i sie wyprowadzili.
Na ich miejsce wprowadzili sie nowi lokatorzy, gdzie ich dzieci to taka
przed-dwudzuestoletnia
mlodziez.
Moj ojsciec mowi, ze juz cholery dostaje, bo od rana do wieczora nic tylko:
"BUM BUM BUM LUP LUP LUP .... (BUM, LUP) (w okresie)"
Jednostajny bas bez zroznicowania melodycznego, tak jak to teraz sie tworzy
muzyke dla
mlodziezy. Stale walenie mlotkiem. O dosc duzym natezeniu
I wiesz co ? Teraz gdy jezdze do rodzicow tez mnie cholera bierze, bo tego
sie nie da wytrzymac.
I powiem jeszcze cos ciekawego.
Dla audiofila sluchanie jest swego rodzaju wydazeniem, poezja krotkiego
czasu.
A te walenie dzisiejszej nastoletniej mlodziezy jest ich tlem do nauki,
spotkan towarzyskich
i wogole ich calodziennej egzystencji.
Tak jakby zyli "na prochach".
Ja to nazywam: "zyja na basie".
Ot takie moje spostrzezenia na nieumiejetne slucjanie muzyki.
Krzysiek
ja osobiscie długo zastanawiałem sie na zakupem 910, porównując 510.
Osobiscie nie potrzebuje dysku z 20 giga bo i na co. Mapa stanów i tak
mnie sie nie przyda bo tam autem nie pojade , zresztą mozna wgrac na
karte 2giga z tom toma 6. Odtwarzanie muzy i zdjec w 910 moim zdaniem to
nieporozumienie, no ale pewnie ktos zamiast radia uzywa. Ogólnie system
ten sam, ekran taki sam 4 calowy, a róznica 600zł. Pilot ? podczas jazdy
rozprasza, wiec lepiej sie zatrzymać, ustawic i jechac dalej - woze
dzieci wiec nie ryzykuje.U mnie na karcie po małej przeróbce wchodzi
europa, Polska, Czechy, Słowacja, Niemcy, Austria , Szwajcaria itd
I co najważniejsze, punkty poi lepiej sie wgrywa z automapy do Tom Toma
510 niz 910
Pozdrawiam
Pako
WitajMam to urządzenie od kilku miesięcy. Kupiłem je zaraz jak się pojawiło.
Jestem generalnie zadowolony.
Uwagi:
- mapa Polski jest uboga - tylko główne miasta i drogi (o numerach domów
zapomnij - przynajmniej tam gdzie ja się chciałem wybrać). W małych miastach
są tylko najważniejsze ulice - często będziesz tam jechał po
"nieistniejącej" drodze
- mapa Słowacji jest jeszcze gorsza.
- Europa jest Super - testowałem to w Niemczech, Czechach i Austrii - bez
zarzutu
- bateria ok, wytrzymuje w praktyce około 3 godzin - oczywiście jest
ładowarka do zapalniczki
- trochę brakuje mi funkcji statystycznych (może nie znalazłem) - np. po
trasie: średnia prędkość, itp.
- aplikacja komputerowa do obsługi wydaje się ok
- ekran dotykowy bez zarzutu
- nie wiem czy mogę zainstalować lepszą mapę Polski (na stronach TomTom
chyba nie ma jeszcze lepszej wersji) - czy pasują inne, nie sprawdzałem
- odtwarzanie muzyki i funcja głośnomówiąca dla komórki mnie nie interesują
więc ich nie testowałemKupiłem to urzadząnie bardziej z powodu, że często jeżdżę za granicę - tam
się sprawdza super. W Niemczech nawet pokazywał niektóre fotoradary.Pozdrawiam
MoreThan30
| Bardzo prosze o porade. Zastanawiam sie nad kupnem nawigacji Tomtom 910.
| Czy
| ktos z grupowiczow tego uzywal i ma w tym temacie jakies uwagi?
| Zadowoleni,
| niezadowoleni? Czy w zakresie cenowym ok. 2000 PLN to dobry wybor? Jak z
| mapa
| Polski na to urzadenie, bo znalazlem rozbiezne informacje (np. ze pokrywa
| tylko 34% drog). Czy istnieje mozliwosc zainstalowania lepszej mapy na tym
| urzadeniu.
| Kazde slowo porady bedzie dla mnie bardzo cenne.
| Pozdrawiam,
| Piotr Mrozinski| --
| Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -
| http://www.gazeta.pl/usenet/
Co o tym sadzicie? Wedlug mnie malzenstwa tak, adopcja nie. Ja sobie nie
wyobrazam dziecka z 'dwoma ojcami'. Jak ono by sie czulo? Co by kolezankom
i kolegom mowilo, na podworku, w szkole? To bylaby dla niego katorga.
Popatrzcie na dzieci z domów dziecka- one poszlyby do k o g o k o l w i e k
, byle byc znowu kochanymi... Ja np. wolalbym miec dwie mamy niz cztry
wychowaczynie, trzydziestu wspólwychowanków, jedna gre planszowa, jednego
ochroniarza, jednego pedagoga i sprzataczke...
No ale znowu jak by taka rodzina homoseksualna wychowywala? Chodzi mi o
to,
czy ich adoptowane dziecko nie biorac przykladu z rodzicow tez by nie bylo
homoseksualne? Bo orientacja skad sie bierze jak nie z wychowania wlasnie.
A moze ja do tego zle podchodze i homoseksualizm nie jest taki zly?
Chociaz
mimo, ze jestem gejem czarno widze swoja przyszlosc...
W dniach 13-14 sierpnia będzie miał miejsce piąty, jubileuszowy
międzynarodowy zlot Citroena na Litwie, organizowany przez litewski klub
Citrina. Odbędzie się on w miejscowości KapitonishkÄs, niedaleko Kowna.
Organizatorzy imprezy przygotowali mnóstwo atrakcji. Warto się wybrać na
tą imprezę.
Pierwszą z nich będzie próba pobicia rekordu âźnajdłuższej kolumny
Citroenów na Litwieâ. Celem jest ustawienie na jednej drodze nie mniej
niż 250 Cytrynek, jeszcze przed przyjazdem na miejsce zlotu.
Prawdopodobnie, podobnie jak to było w roku ubiegłym, będzie to robione
na drodze dojazdowej do ośrodka gdzie odbędzie się zlot. Organizowane są
grupy Citroenów, które będą jechały z Wilna, Kowna i Kłajpedy.
Litwini zapraszają każdego posiadacza Citroena wraz z rodzinami â osoby,
które pojechały z Polski na poprzednie zloty potwierdzają, że panuje na
nich sympatyczna, gościnna i rzeczywiście rodzinna atmosfera.
Wydarzenia na zlocie:
przyjęcie gości i rozlokowanie Citroenów na stadionie,
powitanie gości, sponsorów
ogłoszenie programu,
konkursy na najciekawszy samochód, najlepiej stuningowany samochód, i
Citroen Citroenów
konkurs na montaż sfer
konkurs na najszybciej podnoszącego się Citroena
konkurs siatkówki âś3 cytrynyâ
konkurs gry w piłkę â âśCitrina kontra reszta świataâ
konkurs jedzenie cytryny
konkurs wyciskanie cytryny
konkurs na najwięcej osób w Citroenie
Zajęcia dla rodzin i dzieci:
gry, zabawy
zajęcia
konkurs rysunkowy âśCitroen I moja rodzina:
szukanie Citroskarbu
Wieczorem
ogłoszenie zwycięzców i wręczenie nagród
koncert zespołu BIPLAN
fajerwerki
ognisko
występy DJów
całonocny bar z przekąskami i piwem
Cennik uczestnictwa:
Wjazdâ 20 litów / osobę
Łóżko w domku â od 15 do 25 litów
namioty za darmo
Tymczasem spora proporcja dzieci z ludzkich tzw. "bogatych domow",
typowo ma gleboki zal do swoich rodzicow ze ich zle przygotowali do
trudnosci i problemow rzeczywistego zycia.
...
doskonale zgadzalem sie z autorem owego artykulu, bowiem w swoim zyciu
znalem osobiscie az kilka przypadkow dzieci bogatych rodzicow ktore
"zeszly na psy". Oczywiscie, artykul ten traktowalem jako chwilowa
Moim zdaniem nie chodzi o to, czy dzieci otrzymuja duzo i latwo.
Ze zlymi dziecmi bogatych rodzicow problem polega na tym,
ze bogaci rodzice (szczegolnie w dorobkiewicze w pierwszym
pokoleniu jak i dumni "arystokraci" od pokolen) czesto stosuja
odmienne standardy moralne wobec dzieci, niz wszystkich innych
ludzi. Chodzi o zaklamanie -- jesli dzieciak wplywowego rodzica
cos "zmaluje" wraz z ubogim kolezka -- to uchodzi mu to na sucho
duzo latwiej, niz jego koledze. Taka podwojna moralnosc mozna
bardzo czesto zaobserwowac w szkole -- czesto wychowawcy klasy
jak i dyrekcja szkoly bardzo roznicuja wymagania moralne w zaleznosci
od majetnosci lub pozycji spolecznej rodzicow (oczywiscie nigdy
jawnie sie do tego nie przyznaja).
Ponadto dzieci bogatych rodzicow buntuja sie z powodu
wyzwania ktoremu nie moga sprostac: "Wszystko od nas dostales,
a sam nie poradzilbys sobie z niczym"; faktycznie, jesli
dary rodzicow maja uzasadniac absolutne posluszenstwo dziecka,
to mozna nawet mniemac, ze samodestrukcyjny bunt dziecka jest
jedyna jemu dostepna metoda walki o wyzwolenie ze zniewolenia
oraz jedynym polem moralnym, na ktorym dziecko moze dzialac.
Pamietac jeszcze nalezy, ze materialne dary bogatych
rodzicow bywaja zaplata za brak czasu dla dziecka;
powazylbym sie nawet za porownanie tego z zaplata za prostytucje
(w zaplacie dla prostytutki jest troche za usluge, wiekszosc
za brak dalszych zobowiazan wobec niej).
Znalem dzieci zamoznych rodzicow, ktore wiele
dostawaly i byly wychowywane bardzo liberalnie -- i nie
zaszkodzilo im to, sa dobrymi i szczesliwymi ludzmi.
Glowna rzecza, ktora roznia sie dzieci bogatych
rodzicow jest pycha, arogancja i zaklamanie (lub ich
przeciwienstwo) tychze rodzicow.
Użytkownik "Casper":| A może - paradoksalnie poniekąd - to właśnie Rydzyk wraz ze swoją
wierną
| frakcją uosabia ten "prawdziwy" katolicyzm? Antysemickie,| Antysemityzm nie jest niczym gorszym od antykatolicyzmu.
Antykatolicyzm może być odpowiedzią na antysemityzm.
Na co odpowiedzią jest antysemityzm?
heros
Dzisiaj znowu mnie naszlo aby podzielic sie z Wami tekstem piosenki... a
nawet dwoma tekstami.
Pocieszanka
Nie płacz maleńka szkoda łez
Życie jest takie jakie jest
Mogę ci gwiazdkę z nieba dać
Na tyle tylko dziś mnie stać
Włóż pod poduszkę swoje sny
Na lepsze niech czekają dni
Niech procentują parę lat
Będziesz bogata tak jak ja
Wiec otrzyj łzy nie rozpaczaj
Dziś nawet małe dziecko wie
Pogoda jest dla bogaczy
Dla niebogaczy są prognozy złe
Wiec otrzyj łzy nie rozpaczaj
Dziś nawet małe dziecko wie
Pogoda jest dla bogaczy
Dla niebogaczy są prognozy złe
Raczej złe
Nie płacz maleńka nie płacz nie
i do nas los uśmiechnie się
Zamków na lodzie trochę żal
Chcesz zbudujemy domek z kart
Więc otrzyj łzy nie rozpaczaj
Dziś nawet małe dziecko wie
Pogoda jest dla bogaczy
Dla niebogaczy są prognozy złe
Więc otrzyj łzy nie rozpaczaj
Dziś nawet małe dziecko wie
Pogoda jest dla bogaczy
Dla niebogaczy są prognozy złe
Raczej złe
Nie płacz maleńka szkoda łez
Życie jest takie jakie jest
Zamiast
Ty Panie tyle czasu masz, mieszkanie w chmurach i błękicie
A ja na głowie mnóstwo spraw i na to wszystko jedno życie.
A skoro wszystko lepiej wiesz, bo patrzysz na nas z lotu ptaka
To powiedz czemu tak mi jest, że czasem tylko siąść i płakać.
Ref.
Ja się nie skarżę na swój los
Potulna jestem jak baranek
I tylko mam nadzieję że
Że chyba wiesz co robisz Panie
Ile mam grzechów, któż to wie, a do liczenia nie mam głowy
Wszystkie darujesz mi i tak, nie jesteś przecież drobiazgowy
Lecz czemu mnie do raju bram prowadzisz drogą taką krętą
I czemu wciąż doświadczasz tak, jak gdybyś chciał uczynić świętą
Ref.:
Nie chcę się skarżyć na swój los
Nie proszę więcej niż dać możesz
I ciągle mam wrażenie że
Że chyba wiesz co robisz Boże
To życie minie jak zły sen, jak tragifarsa, komediodramat
A gdy się zbudzę, westchnę -cóż, to wszystko było chyba zamiast
Lecz póki co w zamęcie trwam, liczę na palcach lata szare
I tylko czasem przemknie myśl, przecie nie jestem tu za karę
Ref.:
Dziś czuję się jak mrówka, gdy
Czyjś but tratuje jej mrowisko
Czemu mi dałeś wiarę w cud
A potem odebrałeś wszystko.
Nie chcę się skarżyć na swój los
Choć wiem, jak będzie jutro rano.
Tyle powiedzieć chciałam ci
Zamiast pacierza - na dobranoc
pozdrawiam
Greg
I co z tego że jestem kochana, że kocham? Mieszkam w akademiku. nie mam
własnych czterech śnian, kuchnia wspólna zawsze zadymiona papierochami, mąż
w pracy ostatnio do 20 bo tak trzeba (na szczescie to nie typ pracoholika) A
ja sie czuję samotna. Siedzę przed kompem tę parę godzin dziennie, ale ile
można? A wszyscy pochłonięciem są swoim życiem i większość z nich odzywa się
jak coś potrzebują. Zaczynam już z kwiatami rozmawiać. Szok... Czy tylko ja
tak mam? Czy to może ta pieprzona zima co zbyt długo u nas zawitała.?
Nie zanudzam, ale chciałam, żeby mi ulżyło, bo oczy mokre od łez. I bo,li
najbardziej to, że o własnym życiu i pewnych ważnych dla mnie rzeczach
decyduję nie sama, ale ktoś robi to za mnie narzucając mi to.
KUPA!!
Kacha
Po pierwsze: chcesz mieszkac z tesciami? Strzel sobie od razu
w leb, bedzie szybciej a efekt analogiczny... Uslyszysz o tym
przygarnianiu na pewno predzej czy pozniej. A do tego bedziesz
caly czas tlumaczyl dlaczego wolisz koszule wieszac zamiast
skladac do szafki i czemu do cholery kupiles opla a w ogole to
jak to jest ze Twoje dzieci o 21 nie sa w lozku i dlaczego nie
masz ksiazek ustawionych rozmiarami tylko tematycznie??
Przy czym rzecz jasna tlumaczenie bedzie trafiac w proznie.
Tak, wiem ze jak ich widzisz raz kiedys to sa to bardzo mili
ludzie. To niewazne. To ich corka. Oni beda wiedziec lepiej.
Po drugie, zdaje sie ze to nie jest tak ze tylko ona posiadala
plany na przyszlosc -- Ty tez, chocby ta kawalerka ktorej splate
obmysliles zanim jej o niej powiedziales ;) Tutaj akurat "wine"
rozlozylabym po rowno: o takich rzeczach sie rozmawia, czekanie
na ostatni moment to kiepski pomysl. A zrobiliscie to oboje.
Calosc w ogole mi nieco waniaje, bo nie bywa tak ze dwoje ludzi
myslacych o sobie *powaznie* pomija milczeniem takie drobiazgi
jak wspolne mieszkanie, praca, roczny wyjazd, firma. Nie ma sily
-- jesli rozmawiacie ze soba takie rzeczy wychodza mimowolnie,
na zasadzie "teraz sobie nie mozemy pozwolic na XYZ ale jak juz
ruszy firma to kupimy kilka! o!" ;) Ja prywatnie nie wyobrazam
sobie jak mozna tego uniknac przez calutkie dwa lata. No, chyba
ze sie nie rozmawia albo rozmawia wylacznie o pogodzie...
Gdyby to byly wyscigi, obstawialabym konfiguracje nastepujaca:
ona sobie wyjedzie, Ty sobie zostaniesz. Olejesz kawalerke bo
bedziesz czekal niewiadomo na co. W miedzyczasie poznasz sobie
kogos innego ale mozliwe ze tez olejesz bo bedziesz j/w. A ona
wroci sobie za rok jako mezatka i wybuduja sobie wlasny domek.
Kira
Gdyz mieszkam w budynku gdzie jest wspolnota mieszkaniowa. Blok ma "budowe
podkowy" i w jej "wnetrzu" znajduje sie plac zabaw, na ktorym b. czesto
graja sobie w noge (pilka nozna) dzieciaki (czesto dosc starsze niz 15
latek) wiec ich sila uderzenia pilka w "cos" jest dosc duza, czasami bylo
tak ze pilka wybijala okno na klatce schodowej i od tego momentu na kilka
dni byla cisza i spokoj. Dzis miarka sie przebrala bo tych dzieciakow
nagromadzilo sie przeszlo 20 i dosc dobrze im szlo kopanie ale akurat mieli
problem z trafieniem w bramke. Widzac to chcialem zapobiec temu co moglo sie
stac i zadzwonilem pod tel. zaufania 112 :) i powiedzialem jak sprawa stoi
ze dzieci znajduja sie na terenie prywatnym, ktory jest oznaczony i
"podpisany" iz zakaz wstepu gdyz teren prywatny. Na to szanowny glos w
sluchawce mi odpowiada ze co oni moga w koncu nic jeszcze nie zrobili wiec
nic nie moga zrobic, a przeicez nie beda ganiali gowniarzy, bo granie w
pilke nie jest zabronione:) No tak ale ja mowie iz to robia na ter.
prywatnym, a on mi na to ze mozemy sobie wynajac straznikow i niech oni
ganiaja ich :)
Czyli z tego wynika ze jesli mam domek i ma on jakas posesje i np wlezie mi
ktos na nia to policja nie moze jego zabrac , gdyz chodzenie nie jest
zabronione, moga jego zabrac dopiero wtedy kiedy np koles mnie pobije (ja mu
nie moge oddac bo w koncu bedzie mogl mnie oskarzyc o napasc), moze wybic mi
szybe, ja tez pewnie nic mu nie moge zrobic, a jak bym chcial go zatrzymac
to moge zostac oskarzony o nie wspolmierne uzycie sily do szkody. Ehhhhhhhhh
kur........ co to jest za prawo ze spokojny obywatel czuje ze ma mniejsze
prawa od BANDYTY i od tego co robi zle.
:(((((((
Cena tego pilota po skonstruowaniu w domku i zakupieniu części nie
przekracza 10zł. Więc nie wal chłopie głupa i z takimi propozycjami spadaj
gdzie indziej. To nie miejsce na zarobek. ze niby chciałeś od każdej
sztuki
mieć 20zł na czysto ?? Chyba Ci się to nie uda. No może jak znajdziesz
jakiegoś "frajera" na grupie (nie obrażając nikogo z grupowiczów).--
---------------------------------------------------------
- PaK -
hejporadzcie mi
chcemy z przyszlym mezem podpisac intercyze.
ja nie mam wielkiego majatku (tylko mieszkanie, w ktorym teraz mieszka
moja
mamusia). Pracowalam tylko w trakcie szkoly i wydawalam na swoje
potrzeby....imprezy, ubranka...:)
od 2 lat siedze w domu, wychowuje syna, moj przyszly maz nie chce zebym
pracowala, woli, zebym zajmowala sie dzieckiem.
Moj przyszly pracuje, niezle zarabia, mieszkamy w mieszkanku jego mamy,
ktore pozniej ma byc przepisane na niego. Ja z przyszlymi tesciowymi nie
mam
dobrego kontaktu i nic od nich nie chce. Oni nawet robia problem z
zameldowaniem mnie.poradzcie mi co mam zrobic, zeby spokojnie zyc i nie bac sie o przyszlosc,
tzn. zebym pozniej nie zostala z niczym.
Godze sie na siedzenie w domku i wychowywanie dzieci i wcale na to nie
nazekam, ale co bedzie jak za pare lat mojemu facetowi odbije i nagle
bedzie
chcial sie ze mna rozstac, co wtedy? wyrzuca mnie z domu, zabiera mi
dzieci?
bo nie mam za co ich wychowac
Na co sie godzic, a na co nie?
czy stawiac jakies warunki?bardzo proszeo porade
bede wdziecznapozdrawiam
Czytajac Twoje zwierzenia odnioslem wrazenie ze miedzy Wami jest chory
"uklad" i potencjalnie powinnas juz dzis zajrzec na grupe zwiazana z
rozwodami-w Twoim przypadku wyglada na to ze za np 30 lat Ty zamiast
ewaluowac pod kazdym wzgledem -w kazdym aspekcie zycia stoisz w miejscu a co
za tym idzie cofasz sie.
Ktos kto proponuje podpisanie dokumentu pt intercyza czyms sie kieruje i ma
scisle zamierzony cel.
Milosci w Waszym zwiazku nie widac poprzez wyrachowane posuniecia zwiazne z
"rozparcelowaniem" aktywow...
Nie chce katowac Cie swoja wypowiedzia lecz zastanowilbym sie na Twoim
miejscu nad trwaniem w tym zwiazku a nie nad podpisaniem intercyzy...
Zycze rozsadku i wszystkiego naj
R
...Moon mi przypomniał. Chyba już pora zrobić listę na SulejBorki.
moon
to proste!
1. kutas
2. luj
3. cipa
4. kłamca
5. zbok
6. pojeb!
+ 3 żony i 4 dzieci i pies...
rezerwuj 4 domki i hamak!
Ciri
Pewnie byłoby później, gdyby nie w chuj nudny wyścig F1... Ja wymiękłam
gdzieś po pół godziny, po wypowiedzi Protza w deseń "Za jakie grzechy my to
musimy oglądać" i wróciłam do naszego ZOO połączonego z izolatką... Kuba z
Protzem twardzi byli, znieśli jeszcze jakieś 15 minut :)
Zostało posprzątane, zamiecione pod dywan, wszystkie klucze oddane, obfitość
pozostałego żarcia podzielona mimo usilnego wzbraniania się obdarowywanych.
A, muszą nas tam jednak lubić - oddając klucze dostaliśmy po firmowej smyczy
do kluczy tudzież komórki :) (My czyli warszawska popołudniowa... Podobno
mieli dla wszystkich, ale poza nami już nikogo nie było)
Jednorazówki, jak obiecałam GABi rano, zabrałam. Stasiu - Twoje szklanki
Dottore wziął twierdząc, że mu się na działkę przydadzą :) Noża nie
namierzono, mimo usilnych prób :(
W zamian za to wróciłam z fantami pod tytułem obrus feri i drewniana
bransoletka, prawdopodobnie Marg. Jakby co, wyślę pocztą lotniczą lub oddam
za rok.
Od 10 rano Jancio ze 150 razy powtórzył, że jest Królem Alta a co 3 zdania
marudził, że ma do domu 400 kilometrów i będą 9 godzin jechać... Poza tym
Królował, znaczy siedział na tyłku i usiłował rządzić.... Został
pantoflarzem... Ta żona to z nim wytrzymuje chyba tylko dlatego, że "a niech
sobie pogada, tyle jego: :)
Młody tak wczoraj wymęczył Froda, że biedak już nie miał dziś siły biegać za
maskotką, a potem domagał się usilnie od Dottore pójścia znowu na
minigolfa... Sytuację uratował KrUl podtykając dziecku laptopa z jakąś grą o
mordowaniu kurczaków.
Śliczny dzieciak swoją drogą, urodę po obojgu odziedziczył.... aż strach
pomyśleć co z dziewczynek wyrośnie.
To tak w skrócie...
Poza tym mam zakwasy i bolą mnie żebra... ciekawe czy to minigolf czy
usiłowanie zebrania Stasia z ganku... Swoją drogą co to byłyby za Sulejborki,
gdyby się Staś u wejścia do domku nie wypierdolił :) Szacun dla Młodego,
który mi błyskawicznie zorganizował posiłki, które go zdrapały z podłogi i
wniosły do środka :)
To tyle, reszta normalka - nuuuuuuuuuuda, alt się skończył ;P
pzdry,
Ciri
PieS. Znaleźliśmy przypadkiem śmietnik - pojemnik stał za domkiem Jancia.
Z tak gigantyczną górą mrożonej wieprzowiny nie wejdziemy do Unii
Europejskiej. Agencja Rynku Rolnego usiłuje więc pozbyć się mięsa, płacąc
nim za rządowy samolot i rozdając ubogim
Mamy 170 tys. ton zamrożonej wieprzowiny. Jest to znacznie więcej, niż
trzyma w chłodniach cała Unia (ok. 130 tys. ton). Ta góra mięsa to skutek
naturalnych wahań na rynku, ale także błędów Agencji Rynku Rolnego, która
przez dwa lata - zamiast łagodnie zniechęcać rolników do produkcji -
skupowała nadmiar świń po zawyżonych cenach i lokowała je w prywatnych
chłodniach, płacąc za przechowywanie. W kraju nie mogliśmy tego mięsa
przejeść, a też trudno je wyeksportować, bo mamy silną konkurencję krajów
UE i USA. Zapasy stale więc rosły.
Jednak prawdziwe kłopoty dopiero nadchodzą. Agencja musi się pozbyć
wieprzowiny do 1 maja 2004 r., czyli do dnia wejścia Polski do Unii
Europejskiej. Unijne przepisy zezwalają bowiem jedynie na zamrażanie tzw.
rezerw strategicznych (ile to jest, to tajemnica państwowa, podobno ok. 40
tys. ton).
Rząd szuka więc rozwiązań niekonwencjonalnych. Z naszych informacji wynika,
że chce zapłacić wieprzowiną za samolot cywilny na potrzeby rządu (obecny
szwankuje). Podczas lipcowego przetargu na producentów lotniczych czeka
oferta 40 tys. ton zamrożonej wieprzowiny.
Pomysł drugi to podarowanie mięsa domom opieki społecznej, domom dziecka
itp. w ramach rządowego programu pomocy dla najuboższych. Na ten cel prezes
Agencji chce przeznaczyć 15 tys. ton. To również wymaga ogłoszenia
przetargu, gdyż mięso musi trafić do domów opieki w postaci gotowego lub
półgotowego produktu. Zakłady mięsne muszą więc wyliczyć, ile chcą darmowej
wieprzowiny w zamian za przygotowanie części dla najuboższych.
Ostatnią deską ratunku są obywatele. Od dwóch tygodni cena skupu świń idzie
bowiem w górę, a rolnicy zmniejszyli dostawy, co może zapowiadać zbliżanie
się "świńskiego dołka". W lipcu szef ARR Ryszard Pazura chce zawiesić skup
interwencyjny, a jeśli nie wywoła to spadku cen, zacznie rzucać zapasy
wieprzowiny na rynek.
266 milionów kotletów
tyle ich można zrobić ze schabu środkowego i karkowego. Ale to ledwie jedna
piąta półtuszy wieprzowych, które leżą w polskich chłodniach. Na jednego
obywatela (razem z niemowlętami u piersi matki) wypada po siedem
schabowych. Do zjedzenia zostaje nam 22,666 mln kg szynki, 18,888 mln kg
boczku, nie licząc słoniny, nóżek, łbów, żeberek...
pat
| poczytajcie jak "nasz" minister reprezentuje Nas za granicą - BEZ
KOMENTARZA z
| mojej strony !
| http://nt.interia.pl/news?inf=454750
| Proponuje abysmy wszyscy "PODZIEKOWALI" panu ministrowi za to ze tak nas
| godnie i madrze reprezentowal w Genewie.
Niestety, minister ma rację w części wypowiedzi dotyczącej zainteresowania
dużej części społeczeństwem Internetem. Nie możemy miary naszego
(grupowiczów) zainteresowania przenosić na całość narodu. Akurat mam do
czynienia ze społecznościami wiejskimi i małomiasteczkowymi i mimo, że są
tam instalowane najnowocześniejsze cyfrowe centrale telefoniczne, a
podłączanie domów odbywa się światłowodami (bo na takim pustkowiu
komunikacyjnym, jak polska wieś, na szczęście wprowadzane są technologie
21
wieku) zainteresowanie tych społeczności dostępem do Internetu jest
znikome.
Nawet tych, których stać na zakup komputera (zwykle już "defotowo" z
modemem) nie interesuje włączenie kabla do gniazdka telefonicznego.
Dlaczego? Bo nie! I już! Być może jest to sprawa propagandy parafialnej,
że
Internet to rozpusta, grzech, demoralizacja dzieci pozostawianych z
komputerem, gdy rodzice w polu ... Nie wiem. Ale tak właśnie to obserwuję
na
co dzień w terenie. I to dotyczy nie tylko wsi mniej zamożnych, ale i tych
całkiem bogatych. A także - urzędników gminnych - oni zmuszają się do
odwiedzania ważnych stron internetowych (rządowych, prawnych, ZUS) prawie
z
obrzydzeniem, a regułą jest, że urzędy nie mają (bronią sie wręcz przed
tym!) adresów e-mailowych (!) by móc o cokolwiek zapytać, czy przesłać
informację - wszystko bazuje na telefonach i poczcie pisanej.
Wielokrotnie,
nie mogąc doczekać się odpowiedzi na e-mail, interweniowałem osobiście i
okazywało się, że jedyna urzędniczka "umiejąca odbierać e-maile" jest na
chorobowym, więc nikt nie włącza nawet programu pocztowego. Ba! podobnie
ma
się rzecz nawet ze spółdzielnią mieszkaniową w moim, blisko już milionowym
mieście! I jak w takich warunkach mówić o obsłudze interesantów urzędów
przez Internet. I trudno czekać na lobby społeczeństwa w rozwoju
Internetu,
skoro w większości nie jest tym zainteresowane.
WSm
chyba trochę uogolniasz.Mieszkam w malej miejscowosci, w ciagu najblizszych
lat nia mam szans ani na neostrade ani na jakikolwiek tanszy niz modemowy
dostep do internetu, to mocno studzi moj zapal... ale niestey duzo tez w
twoim poscie prawdy szczegolnie o odbieraniu maili.pozdrawiam.jolka
nawrocki
| A to, to nie podoba mi się zupełnie. Po pierwsze samiec od kury to
nie
| kurczak a kogut (ew. kogucik). Kurczak to kurza młodzież. Być może
płci
| męskiej (tego nie jestem pewna)
kurczak jest rodzaju nijakiego; nie można powiedzieć, że jest samcem,
lub
samicą. w ludzkim świecie analogicznym słowem jest 'dziecko' - dziecko
to
dziecko; ni to samiec, ni samica...
(mój kurczak jest akurat samicą)
ja piszę dobry wiersz na tysiąc słabych (choć jestem zwolennikiem
teorii, że
nie ma słabych wierszy, tylko niedocenione :)
| A na koniec pytanie: czy naprawdę macie kury (lub znasz kogoś kto
ma)?
| Jednym słowem czy piszesz z autopsji czy zmyślasz?cóż... mieszkam w małym mieście; mam spory domek z działką, ogrodem, a
nawet
sadem. kury hoduje mój ojciec (wychował się na wsi i przeniósł do
miasta
kilka swoich natręctw) po to, by codziennie mieć świeże jajka, i raz
na pół
roku rosół z 'własnoręcznie' wyhodowanego kurczaka.
czasem mój ojciec hoduje
też króliki:WIDOWISKO
NIEZMORDOWANI
PIĘĆ NOWYCH PYSKÓW
pozdrawiam serdecznie, Łukasz
| Kiedyś były to małe obrazki, krótkie impresje z zaskakującą
| puentą. Dzisiaj są rozwlekłe wersy atakujące natłokiem
trudnych
| słów i wręcz inżynieryjnych konstrukcji, metafor, przerzutni,
| przenośni itd.Może dlatego, przynajmniej w trzech ostatnich wierszach, które
właściwie są
jednym wierszem w trzech częściach, że pisałam o secesyjnym
domku, w którym
do końca stały secesyjne meble, a w szafach walały się
gdzieniegdzie
celuloidowe wpinane męskie kołnierzyki sprzed I wojny
nawet kompletnie zetlałego misia, który kiedyś w latach
do jednego z wujów. To był naprawdę dziwny dom, obiektywnie
patrząc.
Nie wiem, czy to cokolwiek wyjaśnia.
zima [krajobraz z tobiaszem]mróz rybia nasza rozmowa
twoja mała klimatyzacja
moje kółeczka żyroskopów
sanki na wyprzedażywięc trzymam pion kamienie nie spadają
przewiewna wstrzyknięta w małych dawkach
trafiasz pod rękawiczki i już się nie boję
nosić twojego dziecka na rękach i na twarzylubisz gdy się uśmiecham
chłopiec idzie pod górę
skrzydła płóz ponad głową
bezwiednie nasłuchujęklatka jest pełna pierza
w oddali szczeka pies
Pośród wielkiego miasta, gdzie jest tyle domów i tyle ludzi, że nie ma dość
miejsca, aby każdy miał swój mały ogródek, i dlatego większości ludzi musi
wystarczyć doniczka z kwiatami, mieszkało dwoje biednych dzieci, które miały
jednak ogród trochę większy niż doniczka. Nie byli bratem i siostrą, ale
kochali się jak rodzeństwo. Ich rodzice mieszkali w dwóch domach,
przedzielonych wąską uliczką, w dwóch izdebkach na poddaszu; dachy domów
stykały się prawie ze sobą; tuż obok rynny w każdym domu widniało małe
okienko, wystarczyło tylko przeskoczyć przez rynnę i już można było przejść
z jednego okna do drugiego." [H.Ch. Andersen, Królowa Śniegu]
Nie mogłem się opanować, by nie zacytować początku owej historii o lustrze,
małym chłopcu i bądź co bądź smutnej królowej. Zastanawiam się również, na
ile ta baśń przedstawia wyobrażenie archetypowe pewnej relacji syn - matka.
Pozostanę jeszcze z tym wierszem przez jakiś czas.
w.